środa, 29 lipca 2015

Rozdział Czwarty

Do lodziarni szliśmy w spokoju. To znaczy nie ja. Ja za bardzo obawiałam się tego, że zaraz spotkamy Malika. Próbowałam śmiać się z innymi, ale rozglądałam się na boki czy nikt nas nie śledzi.
- Wszystko okej Sel? - spytała Holly. - Czemu tak się rozglądasz?
- Nie, wcale nie...
- Tak i jesteś jakaś nieobecna odkąd wyszliśmy z domu. - dodał Niall.
- Po prostu się nie wyspałam.
Nikt już więcej nie powiedział na mój temat. Rozmawiali tylko o wczorajszej imprezie, a skoro ja nie miałam zamiaru, a oni nie próbowali mnie w to wciągać ze względu na sytuację z Louisem, a przynajmniej tak mi się wydawało to mogłam się rozglądać dalej.
- Muszę iść po lekarstwa, mama jest chora. - przypomniała sobie Emma. - Tom mi potowarzyszy, a wy idźcie, spotkamy się w lodziarni.
A potem skręcili w boczną uliczkę. Dalej szliśmy, ja, Niall, Holly, Clary i Rose.
- Kurczę! - prawie krzyknęła Clary. - Mam dzisiaj spotkanie z fotografem. - Clary jest modelką. Może do zobaczenia jeszcze kiedyś.
A potem i ona zniknęła w tłumie ludzi. Rose i Holly przypomniały sobie, że obiecały rodzicom, że będą na obiad i one również się zmyły, więc do lodziarni szliśmy tylko ja i Niall.
- Dobra, a teraz odpowiedz mi, czemu kłamałaś.
- To nie jest ważne.
- A może jednak jest ważne
-Niall ! To nie jest ważne i nie powinieneś się tym interesować , bo to są prywatne sprawy
Malik zbliżał się i był już coraz bliżej nas co sprawiało ,że byłam jeszcze bardziej zdenerwowana.
- O Selena - Powiedział Zayn - Louis wie ,że tu jesteś ?
-Nie powinno go to obchodzić gdzie jestem i co robię
- Louisa też może nie obchodzić .że chcesz iść na kolejną akcje !
- Jaką akcje ? - Wtrącił się Niall
-Nie, nie żadną
-O , to Selena ci nie mówiła
- Czego mi miała nie mówić ? - Spytał Horan
- Tego ,że jest w gangu , który zajmuje się nie legalnymi rzeczami
- Nie , Niall to nie tak jak myślisz
Wzrok Horana od razu powędrował na mnie , był chyba trochę zły ,a za razem zadziwiony , wiać było to w jego oczach.
- Selena to prawda ? - Spytał
Malik stał i się śmiał . Nienawidzę go !! Jest pojebany!
-No Selena odpowiedz
-Malik zamknij ryj ! I najlepiej stąd idź !
- Nie ,chce się jeszcze trochę pośmiać - Powiedział chichocząc
- Niall chodź , powiem ci po drodze
Horan wcześniej wziął dwa lody i podał mi jednego .
-To jesteś w tym gangu czy nie ? - Spytał
-Nie -Skłamałam - Zayn wymyśla jakieś chore historie

*Oczami Nialla*

Nie wyglądało mi to na chorą historie , wydawało mi się ,że Zayn może mówić nawet prawdę ,a jakby potwierdziło to bym od razu zerwał z nią kontakt , bo nie mógłbym się kolegować z kim kto macza palce w nie legalnych rzeczach. Ale jest w tej dziewczynie coś co nie pozwalało mi przestać o niej myśleć. Jest tajemnicza, to na pewno. I ma swój sekret. Jest zabawna, pewna siebie i no tak... zakochana. Lubię ją jako koleżankę, nic więcej. Tylko jeśli to była prawda, o tym gangu to no coż... Chyba się więcej nie spotkamy.
- Prawdę mówiąc Selena. - zatrzymałem się w pół kroku. - Zayn nie wyglądał jakby to sobie zmyślił...
- Bo jest dobrym aktorem. - upierała się. - Naprawdę Niall, to nie jest prawda.
- Wszyscy jesteście w tym gangu?
- Nie ma żadnego gangu! - warknęła. - A nawet jeśli to ja do niego nie należę.
Spojrzałem na nią badawczym wzrokiem. Zauważyłem u niej, że słabo wychodzi jej kłamanie.
- Nie umiesz kłamać. Po prostu odpowiedz! - krzyknąłem.
Kilka osób zwróciło się ku nam. No tak, powinienem się ogarnąć. Byliśmy przecież w miejscu publicznym, ale jeśli chodziło o łamanie prawa, to nie byłem zbyt tolerancyjny.
- Odpowiadam Ci, że NIE.
- A ja widzę, że kłamiesz. Przyznaj się i tyle.
- Nie mam do czego. - nie dawała za wygraną. Oprócz wszystkich jej cech które wyżej wymieniłem jest jeszcze bardzo sprytna.
- W takim razie, w porządku. Pa.
- Pa.
I tak odszedłem od niej do domu. W sumie miałem się spotkać z kumplem, ale muszę to wszystko sobie najpierw przeanalizować. Ciągle myślałem o tych słowach Malika ,może i opłacało by się z nim spotkać i przegadać parę spraw , zżera mnie po prostu ciekawość i nie mogę o tym zapomnieć choć bym chciał.

 *Oczami Seleny*

Zabije tego debila ! Zayn jest najgorszym człowiekiem w tym pieprzonym świecie ! Zawsze musi coś zepsuć ! Nienawidzę idioty ! Zastanawiałam się gdzie mam teraz iść ,bo wrócenie do mojego domu nie było zbyt dobrym pomysłem. Wyciągnęłam mój telefon z kieszeni i sprawdziłam która godzina , była dopiero 12;34 , zdziwiłam się ,że mój telefon jeszcze się nie rozładował . Poszłam z nie chęcią pod mój dom ,zobaczyłam ,że nie ma auta ,więc raczej nie będzie nikogo w domu. Otworzyłam dom i weszłam do środka , zobaczyłam Harrego z jakąś laską , blondynka , niebieskie , oczy , długie nogi ,przypominała trochę modelkę .
-Sory ,że wam przeszkadzam, przyszłam tylko się przebrać - Powiedziałam
Harry popatrzył się na mnie ze złością , pewnie miał już rozbierać tą laskę ale ja przyszłam .Poszłam na górę do mojego i Louisa pokoju na podłodze zobaczyłam kogoś stanik . no ale na pewno nie był to mój , bo był różowy , no czyli Louis mnie zdradza . Przebrałam się <KLIK>. Wzięłam pieniądze i schowałam je do kieszeni  , po czym poszłam do łazienki umyłam zęby i rozczesałam włosy,wróciłam się jeszcze by zabrać ubrania Emmy ,bo zamierzałam iść je oddać .Zeszłam na dół , Harry ze swoją nową laską siedział na kanapie .
-Styles ! - Krzyknęłam - Wiesz może czy była wczoraj u Louisa jakaś dziewczyna ? -Spytałam
-Wiem ,ale nie powiem
-Mów !
-A co mi zrobisz jak nie powiem ?
- Zobaczysz
Harry wiedział ,że jestem nie przewidywalna i mogę zrobić wszystko .
-Była ,kazał mi tobie nic nie mówić więc jak coś to nie wiesz tego od mnie
-Jasne powiem ,że wiem od Zayna
-No ok , a gdzie idziesz ?
-Nie powinno cię to interesować
Wyszłam z domu i udałam się w kierunku domu Horanów , zadzwoniłam na dzwonek i otworzyła mi Emma.
- Hej tu twoje ubrania - Powiedziałam
- O dzięki . może wejdziesz ?
- No czemu nie i tak nie mam nic lepszego do roboty
Weszłam do środka i usiadłam na kanapie .
-Nialla nie ma ?
- Nie , poszedł gdzieś do jakiegoś kolegi ,ale zaraz chyba przyjdzie
Uśmiechnęłam się szeroko ,bo nie wiedziałam co odpowiedzieć .
- Jesteś głodna ? - Spytała
- No trochę
Emma poszła do kuchni ,a po 5 minutach przyniosła mi i sobie makaron z warzywami i kurczakiem.
-Smacznego
-Dziękuje
Jadłyśmy w ciszy ale ciesze przerwał Niall ,który własnie przyszedł do domu.
- Ja muszę już iść - Powiedziała Emma - Niall zostaniesz z Seleną ?
-Jasne
Emma wzięła mój i swój talerz i odniosła je do zlewu ,po czym wyszła z domu. Horan usiadł na drugim końcu kanapy.
-Chcesz w coś pograć ? - Spytał
-No ,ale w co ?
-W pytania ?
-Okej
Wiedziałam ,że wszystkie pytania będą dotyczyły Louisa .
- Czemu wtedy kłamałaś ? - Spytał
- Żeby nie słyszeć kolejnych pytań o nim
- Jesteś teraz zakochana w kimś ?
- Nie , czemu nie wracasz już do swojego domu ?
- Bo jest tam Louis
-A pokłóciłaś się z nim ,czy coś ?
-Teraz moja kolej na pytanie , miałeś kiedyś dziewczynę ?
- Miałem , pokłóciłaś się z Louisem ?
- Wszystko się stało od tego momentu na imprezie i o tej pory nie wracam do domu jak on tam jest
- Byłeś kiedyś nieszczęśliwie zakochany ?
- Byłem , czemu nie chcesz tam wrócić jak on tam jest ?
- Nie wiem , nie chce już tam być i po za tym dziś coś zobaczyłam , ile najdłużej byłeś z dziewczyną ?
- Rok , co zobaczyłaś ?
- Nie ważne , nie chce w to już grać
- Ważne , powiedz
- Zobaczyłam kogoś stanik na podłodze
- A może to był twój ? - Horan zaczął się śmiać ale nie wiedziałam co w tym było śmiesznego
- Nie , na pewno nie
- Skąd wiesz ?
- Chyba wiem jaką mam bieliznę w szafce ,a po za tym był różowy
- Ach ...a może to któryś z twoich kolegów robił coś z jakąś dziewczyną w waszym pokoju.
- Nie ,bo spytałam się potem Harrego czy była u niego jakaś dziewczyna.
- I co Harry powiedział?
- Że była.
- Może on po prostu nie jest ciebie wart.
- No może i nie. - stwierdziłam. - Ale to nie zmienia tego jebanego faktu, że dalej go kocham.
I tutaj mówiłam prawdę. Czułam obrzydzenie do Louisa i nienawiść, ale z drugiej strony kochałam go ponad wszystko. Wciąż pamiętam jak bardzo byliśmy szczęśliwi parę miesięcy temu. Jak mówił mi czułe słówka i zapewniał, że mnie kocha. Ale ja wiem. Wiem, że mówił to naprawdę. Naprawdę mnie kochał, nie chodziło tylko o to, że mi tak mówił. On to udowodnił. I dlatego nie potrafię przestać go kochać, nie umiem go zranić. Czuję się teraz taka zagubiona chyba powinnam z nim pogadać i przeprosić.
- Kochasz? Naprawdę?
- Tak Niall, naprawdę. Jestem na niego zła, wkurzona, wściekła i po prostu udusiłabym go, ale kocham go.
Przez chwilę Niall miał minę jakby chciał się zaśmiać.
- Co?
- Zupełnie nic. - zaśmiał się.
- O co Ci chodzi?
Ale nie zechciał mi odpowiedzieć po prostu się śmiał się do rozpuku, ale jego śmiech był tak zaraźliwy, że ja również zaczęłam się śmiać. Minęło kilka minut zanim przestaliśmy, ale wtedy wydarzyło się coś dziwnego. Między nami przebiegła fala uczuć i coś nas do siebie zbliżyło. Byliśmy blisko siebie, kilka centymetrów dzieliło nasze twarze. Złączyliśmy nasze wargi w niesamowitym pocałunku. Co chwila słabości. Oderwałam się gwałtownie.
- Cholera. Przepraszam. - zabrałam swoją torbę i wybiegłam prawie natychmiast z domu.
Szłam jak najszybszym krokiem do domu. Musiałam pogadać z Louisem i go przeprosić. Niall się nie liczył, pocałunek był jednorazowy i spowodowany chwilą.

1 komentarz: