-Słyszałem Louis ,że tej nocy nieźle się bawiłeś z Seleną
Od razu wzrok Nialla powędrował na mnie ,a potem na Louisa.
-No, było dość przyjemnie - Powiedział Tomlinson
-No w zasadzie to nie twój pierwszy raz , zawsze jest przyjemnie - zaśmiałem się
Niall siedział cicho i było widać po jego minie ,że nie zbyt był zadowolony tym co słyszy , chyba mu rzeczywiście zależało na Selenie ,więc było trzeba to jakoś wykorzystać.
-Pewnie masz ochotę na powtórkę z tej rozrywki - Po-widział Styles
-Z Seleną to zawsze mam na to ochotę - Wszyscy zaczęli się śmiać oprócz Nialla , który nie miał zbyt wiele do powiedzenia.
-To może jeszcze dziś z nią to zrobisz ? Tylko bądźcie trochę ciszej ,a nie żeby cały hotel to słyszał.
Widać było że Horan miał już dość i najchętniej by uciekł. Tomlinson nie odpowiedział ,bo przyszła Sel i stanęła nad nim ,więc jego głowa od razu powędrowała do góry gdzie znajdowały się piersi Seleny.
-Napijesz się czegoś ? - Spytał Louis
- Nie , dziękuje.
W zasadzie to każdy chłopak popatrzył się na jej piersi , bo było one dość spore ,więc były idealnym widokiem dla każdego chłopaka , mimo ,że nie lubiłem Seleny i lubiłem jej grać na nerwach ,ale figurę ona miała świetną i prawie każdy chłopak zazdrościł Louisowi takiej dziewczyny.
-Ja wrócę się na plaże - Powiedziałam
-Idę z tobą - Powiedział Horan
Louis popatrzał się na Horana coś w stylu "spróbuj ją dotknąć to zginiesz"
*Oczami Seleny*
Wyszłam razem z Niallem z baru i poszliśmy w kierunki plaży ,ach te jego mięśnie i ta cała jego sylwetka.
-Słyszałem ,że się pieprzyłaś z Louisem
-No może
- Raz mi mówisz ,że nie jesteś z nim szczęśliwa ,a po paru dniach idziesz z nim do łóżka ,chyba coś z tobą nie tak
- Wszystko ze mną okej
-No wątpię, nie jesteś z nim szczęśliwa ,a idziesz z nim do łózka i udajesz ,że wszystko okej?
-Kurwa Niall , co ciebie to tak ciekawi czy jestem z nim szczęśliwa czy nie ?! Czy z nim się pierzę czy nie ?! To moje życie i ja sama je sobie ułożę !
-A może mnie to interesuje
-No to niech przestanie !
-Ale ..nie ważne
Poszłam na kocyk ,a Niall siedział obok mnie i wpatrywał się we mnie jak obrazek , przez co czułam się trochę nie zręcznie , po chwili z wody przyszła Emma i dołączyła do nas. Po paru minutach przyszli chłopcy ,więc poszłam z nimi do wody , Louis wziął mnie na barana , przez co jego głowa zaś znajdowała się nad moimi piersiami na który co chwilę się patrzył.
- Mógłbyś przestać? - rzuciłam.
- Ale co?
- Gapisz się na moje cycki!
- To nie mogę? - uśmiechnął się.
Zrobiłam obrażoną minę, a potem Louis wyrzucił mnie do tyłu i spadłam do wody.
- Idioto. - zaśmiałam się kiedy już się wynurzyłam. - Zabiję Cię!
Zaczął płynąć głęboko, więc ruszyłam za nim. Pływanie jednak nigdy nie było moją mocną stroną i już po chwili się zmęczyłam. Musiałam wracać. Nie miałam jednak zbyt wiele sił, przez co zaczęłam panikować. Louis chyba to zauważył, bo zaczął płynąć w moją stronę i wsadził mnie na swoje plecy, a potem razem dopłynęliśmy do brzegu. Potem gdy byliśmy już na kocu, zdecydowaliśmy się wrócić do hotelu, zostawić rzeczy i pójść na miasto. Pomysł spodobał się każdemu.
- Emma, widziałaś moją bluzkę? - spytałam.
- Niestety nie. Sel, bo ja muszę wracać wcześniej, a Niall... hm... no cóż on powiedział, że mnie samej nie puści i wracamy razem, ale dopiero jutro.
- Czyli na imprezę przyjdziecie?
- Jasne! Na miasto też się przejdziemy.
*Kilka godzin później*
Czas na mieście spędziliśmy wszyscy bardzo miło. Zrobiliśmy sobie dużo zdjęć, zjedliśmy jakiś obiad i pozwiedzaliśmy tamtejszą architekturę. Teraz siedziałam i szykowałam się do wyjścia do klubu. Miałam na sobie dosyć krótką sukienkę, a teraz robiła makijaż przyglądając się tym samym w lustrze, w którym w pewnym momencie pojawiła się także twarz Louisa.
- Gotowa?
Chłopak miał na sobie białą zwisającą bluzkę i krótkie spodenki. Pachniał swoimi najlepszymi perfumami. Razem zeszliśmy na dół gdzie czekała reszta paczki. Klub był zaledwie 2 km stąd więc stwierdziliśmy iść piechotę.
Chłopacy już po pierwszej godzinie byli pijani. My oszczędzałyśmy się na potem, ale gdy zobaczyłyśmy w jakim stanie są faceci to zdecydowałyśmy się wypić kolejnego, mocniejszego drinka. Najpierw tańczyłam z Louisem, potem trochę z Emmą i Holly. Nawet z Liamem przetańczyłam jedną piosenkę. Potem przyszło mi tańczyć z Hazzą. Nawet nie wiem w którym momencie ręce Harrego powędrowały na moje pośladki i je ścisły przez co z moich ust wydobył się cichutki jęk. Styles przybliżył swoję usta do moich i chciał mnie pocałować, ale to wszystko przerwał Louis ,który stanął pomiędzy mną a Harrym z Malikiem. Tylko, że pierwszy cios zadał mulat waląc Styles w brzuch.
- Ej o co chodzi?! - krzyknął loczek zdziwiony zachowaniem kolegów.
- Chciałeś pocałował moją dziewczynę. - Louis odsunął mnie od Harrego i sam stanął teraz tam gdzie ona stała.
- Hej! - do akcji wkroczyła Holly. - On jest pijany! Zresztą wy też. Ogarnijcie się trochę.
Ale żaden z nich nie chciał jej słuchać. Kolejny cios został wymierzony przez Louisa w brzuch Harrego. Malik dołożył jeszcze kopnięcie, ale został odsunięty przez Gray, która niczego się nie bała.
- Ogarnij dupę, kretynie to twój przyjaciel! - warknęła.
- Nie wtrącaj się.
- Słucham?
- Nie wtrącaj się. - odsunął ją siłą na bok.
Ale Holly nie byłaby sobą, gdyby w tamtym momencie się poddała. Ja natomiast próbowałam powstrzymać Tomlinsona od zadawania ciosów Harremu, ale to nie pomagało. Gdzie do cholery jest ochrona?
Malik przebił się przed biedną przyjaciółkę i potem razem z Tommo zaczęli bić loczka z całych sił.
- MALIK! - Gray złapała za koszulkę mulata i pociągnęła do tyłu. - Jeszcze raz go uderzysz, a ja uderzę Ciebie. Ogarnij się wreszcie! Ty Louis też! Zrób coś z nim Selena.
Obie na siebie spojrzały i porozumiewały się tylko spojrzeniem. Zgodziły się, że trzeba ich wyprowadzić. Gray pobiegła bo ochraniaczy i ich wyprowadzili ,oraz pomogli wstać Stylesowi i zatamować krew z jego twarzy. Wyszłam za chłopakami z kluby , obaj stali w miejscu i wpatrywali się we mnie.
-I co jesteście z siebie zadowoleni ? - Spytałam
-Dotykał cię i chciał pocałować - Powiedział Tomilson
Chciałam spytać Malika czemu pomógł Louisowi ,ale wolałam to zrobić jutro jak będzie trzeźwy. Wróciliśmy do hotelu i rozdzieliśmy się do pokojów. Poszłam do łazienki ,wzięłam szybki prysznic ,umyłam zęby i przebrałam się w moją piżamkę. Gdy wyszłam z łazienki zobaczyłam ,że Louis już śpi ,więc położyłam się obok niego .
***
Obudziłam się rano i oprócz Louisa w pokoju dostrzegłam też Malika . Usiadłam na łóżku i czekałam ,aż coś powiedzą.
- Wstałaś ? - Spytał Malik
-Nie , nadal śpię
Wstałam z łóżka i poszłam przebrać się do łazienki , gdy wróciłam nie było już Louisa tylko Zayn . Malik i ja w jednym małym pokoju razem , to może się źle skończyć .
-Pobiliście wczoraj Harryego - Wydusiłam z siebie
-Wiem
-Czemu to zrobiłeś ?
-Jesteś dziewczyną mojego najlepszego przyjaciela i nie pozwolę żebyś robiła z siebie jakąś szmatę.
-Nie śmieszne.
Po chwili wrócił Tomilson.
-I jak się czuje Harry ? - Spytałam.
Louis usiadł obok mnie na łóżku , tak blisko ,że jego ramię dotykało mojego. Malik popatrzył się na niego i zrobił minę w stylu "lepiej jej nie mówić ,bo cie jeszcze zabije".
-Pytam się ! - Krzyknęłam.
Po chwili do pokoju wpadł jeszcze Liam , on jedyny był chociaż trochę spokojny i nie sprawiał problemów.
-Em Harry ma się dobrze - Powiedział Zayn.
-Czemu ją okłamujecie ? Chyba ma prawo wiedzieć co zrobiłeś ty i Louis.
-Zamknij pysk ! - Warkną Malik - Chyba nie chcesz skończyć tak jak on.
-Kochanie , Harry jest w szpitalu - Powiedział Tomilson.
Co Kurwa ?! To ,aż tak go załatwili.
-Jak to ?
-Nie bądź zła.
-Nie no jestem mega zadowolona , że mój chłopak i jego super przyjaciel zabili prawie swojego kolegę .
-Jakby jego ręce nie powędrowały zbyt daleko to by tego nie było.
-Ale ty jak macasz jakieś laski to ja nie staje pomiędzy wami z Holly i biję się z jaką inną napaloną laską .
-Ale zawsze możesz tak zrobić. - Zaśmiał się Malik
-Zamknij się Zayn !
-Uratowałem cię przed Harrym , który mógł cię zgwałcić nawet ,a ty mi teraz każesz się kochanie zamknąć - Powiedział Zayn.
-O ,Louis patrz nazwał mnie kochanie też go teraz prawie zabijesz ? - Spytałam.
- Selena przestać proszę cię , było minęło ,obiecuję ,że już nigdy tego nie zrobię.
Liam przez ten cały czas stał przy drzwiach i nam się przyglądał .
-Kłótnie jak w starym małżeństwie .- Powiedział Payne .
Louis popatrzył się na niego i na Zayn ,po czym na mnie i oblizał swoje usta , przez co chłopaki od razu zaczęli się śmiać ,a ja po paru minutach zorientowałam się o co mu chodzi.
-Nie jesteś już zła ? - Powiedział i dał mi buziaka w policzek.
-Nie.
Louis złączył nasze usta w namiętny pocałunek.
-Możecie się tu tak nie lizać ? - Spytał Liam
-Jak w starym dobrym małżeństwie. - Zaśmiał się .Louis. Po paru minutach do pokoju wpadała Holly , Emmą i Horanem , którzy byli pewnie ciekawi co się stało ze Stylesem. Oczywiście chłopcy opowiedzieli im tyle co wiedzieli, a ponieważ się zmartwili to wszyscy razem pojechaliśmy odwiedzić go w szpitalu. To znaczy prawie, bo Niall i Emma mieli samolot, na który się spieszyli i nie mogli jechać z nimi.
- Harry! Jezu... Wtedy to nie wyglądało tak źle... - powiedziałam kiedy weszliśmy już do jego sali.
- No widzisz...
Spojrzał na Tomlinsona, przepraszająco. Mój chłopak kiwnął głową i przybił mu piątkę. Ręce na szczęście miał całe.
- Sorry, Sel, sorry Louis... Nie wiem co się wtedy ze mną stało! Chyba alkohol tak na mnie podziałał...
- Spoko stary. - rzucił marchewkowy i uśmiechnął się do mnie.
U Harrego przesiedzieliśmy do wieczora. Jutro mieliśmy już się zbierać do domu, ale na szczęście dopiero wieczorem. Styles miał wyjść z rana, także no... Na pewno jeszcze spędzą ze sobą wszyscy razem trochę czasu w gorącej Hiszpanii.
- Holly, idziemy dzisiaj na plażę? Pokąpać się wieczorem, w nocy... Nie musimy brać tych idiotów. - zaproponowałam.
- A jak uciekniesz od swojego Louisa?
- To nie będzie problem.
Dochodziła 22, więc trzeba było uciec przed Louisem. W łazience ubrała na siebie strój, a ramiączka przykryła włosami. Nałożyła na to jeszcze oczywiście ciuchy.
- Idę na chwilę do Holly. - poinformowała.
- Okej. Tylko wróć.
Mówiłam, że to nie będzie problem?
Przyjaciółka miała pokój obok, więc od razu do niej poszłam. Gray była już gotowa, przeglądała tylko stronki na telefonie.
- Chodźmy.
Jak były małe i jeździły na obozy to zawsze wymykały się z namiotu i szły na plażę w nocy, same, nad morze. Tylko nie bały się wtedy niczego, nie, kiedy były razem. Ściągnęłyśmy z siebie ubrania i zostałyśmy w samych strojach kąpielowych , weszłyśmy razem trzymając się za rękę do wody , która była zbyt lodowata ,żeby zanurzyć się całe ,więc usiadamy na brzegu .
-Pamiętasz jak byłyśmy małe ? Było dokładnie tak samo jak dziś. - Powiedziałam
-Noo ,a potem ta wielka kłótnia przez którą tyle ominęłyśmy
-No
Uśmiechnęłam się do Holly , była cisza ,słychać było tylko szum morza , obie wpatrywałyśmy się w niebo na którym było setki gwiazd. Było tak cudownie ,że zapomniałam o tym wszystkim.
-Louis nie będzie zły ? - Spytała
-Nawet teraz o tym nie myślę , czy będzie czy nie
-To dobrze - Uśmiechnęła się - Nie chce już jutro wracać
-Chyba nikt nie chce.
Zbliżała się już późna godzina ,więc ostatni raz zamoczyłyśmy nogi aż po uda , wróciłyśmy do hotelu ,w każdym pokoju świeciło się światło ,a była już dość późna godzina.
-To do jutra , dobranoc - Powiedziałam
-Dobranoc
Weszłam do mojego i Louisa pokoju , Tomlinson gadał z kimś przez telefon.
-No kurwa jak mam to zrobić , jak nas policja złapie ?! - Powiedział do kogoś z kim gadał. - A jeżeli to co ja mam zrobić kurwa nie opuszczę tak wszystkich i polecę na drugi koniec świata ,bo ty masz jakieś zachcianki ,które mnie gówno obchodzą - Słychać było w jego głosie gniew. - Nie , kurwa i koniec
Chłopak rzucił telefonem na łóżko .
-Z kim gadałeś ? - Spytałam ze spokojnym głosem.
