niedziela, 11 października 2015

Rozdział Ósmy

Zbliżała się godzina 19,więc wyciąg-łam spod łóżka moją i Louisa walizkę i zaczęłam do niej pakować ubrania , ciekawiło mnie z kim Tomilson wczoraj rozmawiał , był tak przejęty tą rozmową ,że zapomniał mnie się spytać gdzie byłam i te sprawy. Poczułam kogoś ręce na moich biodrach i ciepły oddech na karku , odwróciłam się i zobaczyłam mojego chłopaka.
-Pomożesz mi ? - Spytałam
-Jasne
Louis poszedł do łazienki i przyniósł z niej nasze rzeczy.
-Kolorowe hotelowe mydełka i szampony też ci zabrać. - Zaśmiał się.
-Nie trzeba.
Chłopak spakował do swoje walizki jego rzeczy ,a resztę dał mi , w pewnej chwili mój telefon za-wibrował i na wyświetlaczu pojawiło się ,że mam jedną wiadomość od Horana.
"Sel ,zapomniałem bluzy jest chyba u Holly w pokoju mogłabyś mi ją wsiąść i jutro przynieść ?"
 Odpisałam mu ,że mu jutro przyniosę jego bluzę , a teraz zastanawiało mnie co Niall robił w pokoju u Holly.
-Od kogo masz Sms'a ? - Spytał Louis
-Od Nialla
-Co on zaś od ciebie chce ?
-Zazdrosny ? - Uśmiechnęłam się - Zostawił bluzę i prosił żebym mu ją wzięła i jutro przyniosła.
Wyszłam z pokoju i poszłam w stronę pokoju Holly , zapukałam do drzwi i weszłam do środka.
-Horan zostawił u ciebie bluzę , prosił żebym mu ją wzięła
Holly podała mi niebieską bluzę z napisem "Skool Sucks".
-Dzięki
Na korytarzu zobaczyłam Zayna widać było ,że był smutny.
-Coś się stało ? - Spytałam
-Nic , nie twój interes.
Poszłam za Zaynem aż do jego pokoju i usiadłam na jego łóżku ,ech lepsze ma łóżko od naszego.
-Powiesz mi ? - Spytałam
-Czemu cie to aż tak obchodzi ?
-Bo widzę ,że jesteś smutny
-Ale ja ci tego nie powiem ,bo to nie twoja sprawa.
-Jeżeli ty mi tego nie powiesz , to powie mi to Louis ,który wszystko wie.
-Clary ze mną zerwała. -O , współczuje. Może nie była ciebie warta ,a i tak już jutro pewnie znajdziesz nową. - Dobra możesz już wyjść z tego pokoju ?  
Wyszłam z pokoju Zayna i poszłam do mojego i Louisa ,chłopak pakował ostatnie ubrania , dołożyłam bluzę Nialla do mojego bagażu.
 
***

 
Siedziałam na lotnisku i czekałam na pozwolenie wejścia do samolotu , siedziałam pomiędzy Harrym ,a Louisem. Gdy dostaliśmy pozwolenie wejścia ,weszliśmy i zajęliśmy miejsca zaś siedziałam pomiędzy Zaynem ,a Louisem. Położyłam moją głowę na ramieniu Louisa i zasnęłam.


 ***

 -No szybciej otwieraj te drzwi , nie będziemy tu stać pół godziny - Powiedział Harry do Zayna. Zayn otworzył drzwi do naszego mieszkania i każdy chłopak od razu poleciał do lodówki po zimne piwo , ja natomiast poszłam do góry i padłam na łóżko i od razu zasnęłam.
Kiedy się obudziłam był już wieczór. Nie zasnęłabym ponownie, więc wstałam. Ubrałam się w jeansy i swoją kolorową bluzę, bo w Polsce nie było dzisiaj tak ciepło jak w Hiszpanii. Wzięłam torebkę z telefonem, portfelem. itp. Wrzuciłam do niej jeszcze bluzę Nialla. 
- Wychodzisz gdzieś? - z kuchni wyszedł Louis. Zakładałam akurat buty.
- Tak, do Nialla odnieść mu bluzę. Nie powinno zająć mi to dużo czasu.
Pocałowałam chłopaka w nos, a potem wyszłam. 

***

Gdy znalazłam się pod drzwiami domu blondyna zapukałam. Otworzył mi sam Horan, tylko w dresach. Dopiero teraz zorientowałam się, że ma bardzo ładnie wyćwiczoną klatę i w ogóle jest przystojny.
- Przyniosłam Ci bluzę. - poinformowałam i zaczęłam grzebać w torebce, tylko po to by na niego nie patrzeć.
- Może wejdziesz?
- W sumie.
Dlaczego się zgodziłam? Nie mam pojęcia. Trudno mi powiedzieć. Weszłam do środka i od razu została zaproponowana mi herbata. Na którą również się zgodziłam. Niall przyniósł dwa kubki z herbatą i położył je na stoliku po czym usiadł obok mnie. -Co tam u ciebie ? - Spytał
-Okej Przez dość długi czas siedzieliśmy w nie zręcznej ciszy. -Em..A jak Harry ? - Spytał -Okej , wszystko z nim dobrze.
-A jak ci się Hiszpania podobała ? 

-Była piękna i na pewno ją jeszcze odwiedzę a tobie ? - Wzięłam łyk gorącej herbaty i uśmiechnęłam się do Horana. - Wszystko było ok , oprócz tej bijatyki chłopców -Noo ,byli mocno pijani , więc mam nadzieje ,że robili to nie świadomie. - Kochasz Louisa ? Prawie wyplułam herbatę ,gdy Horan zadał to pytanie , czemu akurat teraz o to spytał ?! I tak nagle ?. -Czemu pytasz ? -Jestem ciekawy .
-Może go kocham ,a może nie.
- Pytanie było tylko na odpowiedź tak lub nie - Niall od samego początku jak się poznaliśmy ciągle mnie o to pytasz , czemu ci na tym aż tak zależy ? -Bo mi na tobie zależy.
Że co kurwa ?! On mnie kocha czy ja po prostu coś źle zrozumiała ? Palce chłopaka dotknęły mojego pod bródka i przybliżyły mnie do niego ,po czym jego warga otarła się o moją już po chwili nasze usta były złączone w namiętny pocałunek. Horan tak świetnie całuje , lepiej niż Louis , jego ręce były owiązane wokół moich bioder ,a ja siedziałam na jego kolanach.
-Kocham cię Selena
Nie widziałam co mam mu odpowiedzieć ,więc czekałam ,aż on coś powie ,nie mogłam w to wszystko uwierzyć. -Niall - Zaczęłam z dość ponurym akcentem - Ale my nie możemy być razem , co Louis ... - Selena co cię obchodzi Louis ?! Ty tego nie widzisz ?! -Czego nie widzę ?

- Że chce się tylko z tobą pieprzyć ,a jak ciebie nie ma to idzie na dziwki i ty już go nie obchodzisz ?! Strasznie na poważnie wzięłam sobie słowa Nialla do serca czułam ,że łzy napływają mi do oczów. -Przepraszam - Wydusił - Nie chciałem cię zranić. Horan przytulił mnie , położyłam moją głowę na jego ramieniu. A jeżeli to co powiedział Niall to prawda ? I już znudziłam się Louisowi ?! -Niall -Tak ? -Czy możesz mi dać trochę czasu , by to wszystko przemyśleć. - Dam ci tyle czasu ile tylko chcesz Chłopak dał mi buziaka w policzek i uśmiechną się.
-Musze już iść , dziękuje za herbatę. -Do zobaczenia. Wyszłam z domu Horana,a po drodze napotkałam Emme , uśmiechnęłam się tylko ,bo nie miałam ochoty z nią rozmawiać w tym momencie. *** -Selena ! - Krzykną Louis. -Co chcesz ? -Może tak troszkę grzeczniej - Powiedział chłopak i chwycił mnie w tali.
-Puść mnie - Powiedziałam. -Coś się stało ? - Tomlinson nagle spoważniał. -Louis ..czy jestem tylko twoją zabawką do pieprzenia ? - Spytałam -Nie wiem kto ci takich głupot nagadał ale ja cię kocham ,a pieprzenie z tobą sprawa mi tylko wielką przyjemność. - Powiedział - A teraz mam do ciebie ważną informacje. -Jaką ?
-Wyjeżdżam na parę dni ,więc Zayn będzie się tobą opiekował . -Och .. Zayn to na pewno będę cała i zdrowa - Rzuciłam sarkastycznie. - Mną będzie się zajmował Malik ,a ty będziesz ruchał kolejne laski. -Nikogo nie będę ruchał. -Tak , ile razy już tak mówiłeś. -Obiecuję - Chłopak przybliżył się do mnie ,a ja się odsunęłam. -Wyjaśnisz mi o co ci dziś chodzi ? Okresu dostałaś czy co ?! - Śmieszne - Powiedziałam i zbiegłam po schodach na dół gdzie siedzieli wszyscy chłopcy oprócz Harryego ,który był u lekarza. Poszłam do kuchni i nalałam sobie soku . -Selena przyniesiesz mi piwo z lodówki ? - Spytał Malik 
-A sam nie możesz ? Kolejny raz próbowałam poukładać sobie to wszystko to ,że Niallowi zależy na mnie to ,że mnie kocha i kolejny nasz pocałunek. Wszystko działo się zbyt szybko jeszcze nie dawno go poznałam ,a teraz jesteśmy już zbyt bardzo dobrymi przyjaciółmi, i może lepiej żeby tak było ,chodź nie mogę zaprzeczyć ,że mimo wszystko chyba też coś do Nialla czuję ,ale nie koniecznie tego chce ,bo zerwanie z Louisem ,gdy będzie musiało to nastąpić będzie największym koszmarem ,a na pewno przyjdzie dzień w którym ,któryś z nich każe mi wybierać i ja wtedy będę musiała podjąć właściwą decyzję, -Selena. - Powiedział Malik .- Wszystko ok z tobą dziś ? - Spytał . -Tak wszystko ok.
-Nie z tobą nic nie jest ok dziś ,wróciłaś od Horana i nie wiadomo co się z tobą dzieję. - Usłyszałam głos Louisa ,który schodził z schodów z czarna walizką ,na sobie miał czarny podkoszulek ,czarne spodnie i czarne vansy. Westchnęłam cicho ,widziałam ,że jak Louis pojedzie to gdy wróci Zayn mu wszystko powie ,ile razy byłam u Nialla ,ile razy Niall był tu. Tomllinson podszedł do mnie i dał mi buziaka w policzek. -To do zobaczenia.
-Pa. - Powiedziałam i uśmiechnęłam się krzywo. Tomlinson wyszedł z domu ,a Malik powstał i podszedł do mnie. -No więc teraz kochana gramy na moich zasadach. - Powiedział Malik
-------------------------------
Hej , przepraszamy ,że nie było nas aż tak długo ,ale szkoła ,szkoła i szkoła ,przez co mamy mniej czasu na pisanie. :)) Postaramy się ,aby kolejny rozdział pojawił się szybciej ,ale nic nie obiecujemy :)) ,oraz przypominamy abyście odwiedzili Tumblr i Instagrama bohaterów bloga do ,których link możecie znaleźć w zakładce "strony"

piątek, 11 września 2015

Rozdział Siódmy

Usiedliśmy przy stoliku obok baru i zamówiliśmy sześć piw.
-Słyszałem Louis ,że tej nocy nieźle się bawiłeś z Seleną
Od razu wzrok Nialla powędrował na mnie ,a potem na Louisa.
-No, było dość przyjemnie - Powiedział Tomlinson
-No w zasadzie to nie twój pierwszy raz , zawsze jest przyjemnie - zaśmiałem się
Niall siedział cicho i było widać po jego minie ,że nie zbyt był zadowolony tym co słyszy , chyba mu rzeczywiście zależało na Selenie ,więc było trzeba to jakoś wykorzystać.
-Pewnie masz ochotę na powtórkę z tej rozrywki - Po-widział Styles
-Z Seleną to zawsze mam na to ochotę - Wszyscy zaczęli się śmiać oprócz Nialla , który nie miał zbyt wiele do powiedzenia.
-To może jeszcze dziś z nią to zrobisz ? Tylko bądźcie trochę ciszej ,a nie żeby cały hotel to słyszał.
Widać było że Horan miał już dość i najchętniej by uciekł. Tomlinson nie odpowiedział ,bo przyszła Sel i stanęła nad nim ,więc jego głowa od razu powędrowała do góry gdzie znajdowały się piersi Seleny.
-Napijesz się czegoś ? - Spytał Louis
- Nie , dziękuje.
W zasadzie to każdy chłopak popatrzył się na jej piersi , bo było one dość spore ,więc były idealnym widokiem dla każdego chłopaka , mimo ,że nie lubiłem Seleny i lubiłem jej grać na nerwach ,ale figurę ona miała świetną i prawie każdy chłopak zazdrościł Louisowi takiej dziewczyny.
-Ja wrócę się na plaże - Powiedziałam
-Idę z tobą - Powiedział Horan
Louis popatrzał się na Horana coś w stylu "spróbuj ją dotknąć to zginiesz"
*Oczami Seleny*
Wyszłam razem z Niallem z baru i poszliśmy w kierunki plaży ,ach te jego mięśnie i ta cała jego sylwetka.
-Słyszałem ,że się pieprzyłaś z Louisem
-No może
- Raz mi mówisz ,że nie jesteś z nim szczęśliwa ,a po paru dniach idziesz z nim do łóżka ,chyba coś z tobą nie tak
- Wszystko ze mną okej
-No wątpię, nie jesteś z nim szczęśliwa ,a idziesz z nim do łózka i udajesz ,że wszystko okej?
-Kurwa Niall , co ciebie to tak ciekawi czy jestem z nim szczęśliwa czy nie ?! Czy z nim się pierzę czy nie ?! To moje życie i ja sama je sobie ułożę !
-A może mnie to interesuje
-No to niech przestanie !
-Ale ..nie ważne
Poszłam na kocyk ,a Niall siedział obok mnie i wpatrywał się we mnie jak obrazek , przez co czułam się trochę nie zręcznie , po chwili z wody przyszła Emma i dołączyła do nas. Po paru minutach przyszli chłopcy ,więc poszłam z nimi do wody , Louis wziął mnie na barana , przez co jego głowa zaś znajdowała się nad moimi piersiami na który co chwilę się patrzył.
- Mógłbyś przestać? - rzuciłam.
- Ale co?
- Gapisz się na moje cycki!
- To nie mogę? - uśmiechnął się.
Zrobiłam obrażoną minę, a potem Louis wyrzucił mnie do tyłu i spadłam do wody.
- Idioto. - zaśmiałam się kiedy już się wynurzyłam. - Zabiję Cię!
Zaczął płynąć głęboko, więc ruszyłam za nim. Pływanie jednak nigdy nie było moją mocną stroną i już po chwili się zmęczyłam. Musiałam wracać. Nie miałam jednak zbyt wiele sił, przez co zaczęłam panikować. Louis chyba to zauważył, bo zaczął płynąć w moją stronę i wsadził mnie na swoje plecy, a potem razem dopłynęliśmy do brzegu. Potem gdy byliśmy już na kocu, zdecydowaliśmy się wrócić do hotelu, zostawić rzeczy i pójść na miasto. Pomysł spodobał się każdemu.
- Emma, widziałaś moją bluzkę? - spytałam.
- Niestety nie. Sel, bo ja muszę wracać wcześniej, a Niall... hm... no cóż on powiedział, że mnie samej nie puści i wracamy razem, ale dopiero jutro.
- Czyli na imprezę przyjdziecie?
- Jasne! Na miasto też się przejdziemy.

*Kilka godzin później*

Czas na mieście spędziliśmy wszyscy bardzo miło. Zrobiliśmy sobie dużo zdjęć, zjedliśmy jakiś obiad i pozwiedzaliśmy tamtejszą architekturę. Teraz siedziałam i szykowałam się do wyjścia do klubu. Miałam na sobie dosyć krótką sukienkę, a teraz robiła makijaż przyglądając się tym samym w lustrze, w którym w pewnym momencie pojawiła się także twarz Louisa.
- Gotowa?
Chłopak miał na sobie białą zwisającą bluzkę i krótkie spodenki. Pachniał swoimi najlepszymi perfumami. Razem zeszliśmy na dół gdzie czekała reszta paczki. Klub był zaledwie 2 km stąd więc stwierdziliśmy iść piechotę.

Chłopacy już po pierwszej godzinie byli pijani. My oszczędzałyśmy się na potem, ale gdy zobaczyłyśmy w jakim stanie są faceci to zdecydowałyśmy się wypić kolejnego, mocniejszego drinka. Najpierw tańczyłam z Louisem, potem trochę z Emmą i Holly. Nawet z Liamem przetańczyłam jedną piosenkę. Potem przyszło mi tańczyć z Hazzą. Nawet nie wiem w którym momencie ręce Harrego powędrowały na moje pośladki i je ścisły przez co z moich ust wydobył się cichutki jęk. Styles przybliżył swoję usta do moich i chciał mnie pocałować, ale to wszystko przerwał Louis ,który stanął pomiędzy mną a Harrym z Malikiem. Tylko, że pierwszy cios zadał mulat waląc Styles w brzuch.
- Ej o co chodzi?! - krzyknął loczek zdziwiony zachowaniem kolegów.
- Chciałeś pocałował moją dziewczynę. - Louis odsunął mnie od Harrego i sam stanął teraz tam gdzie ona stała. 
- Hej! - do akcji wkroczyła Holly. - On jest pijany! Zresztą wy też. Ogarnijcie się trochę.
Ale żaden z nich nie chciał jej słuchać. Kolejny cios został wymierzony przez Louisa w brzuch Harrego. Malik dołożył jeszcze kopnięcie, ale został odsunięty przez Gray, która niczego się nie bała.
- Ogarnij dupę, kretynie to twój przyjaciel! - warknęła.
- Nie wtrącaj się.
- Słucham? 
- Nie wtrącaj się. - odsunął ją siłą na bok.
Ale Holly nie byłaby sobą, gdyby w tamtym momencie się poddała. Ja natomiast próbowałam powstrzymać Tomlinsona od zadawania ciosów Harremu, ale to nie pomagało. Gdzie do cholery jest ochrona?
Malik przebił się przed biedną przyjaciółkę i potem razem z Tommo zaczęli bić loczka z całych sił.
- MALIK! - Gray złapała za koszulkę mulata i pociągnęła do tyłu. - Jeszcze raz go uderzysz, a ja uderzę Ciebie. Ogarnij się wreszcie! Ty Louis też! Zrób coś z nim Selena. 
Obie na siebie spojrzały i porozumiewały się tylko spojrzeniem. Zgodziły się, że trzeba ich wyprowadzić. Gray pobiegła bo ochraniaczy i ich wyprowadzili ,oraz pomogli wstać Stylesowi i zatamować krew z jego twarzy. Wyszłam za chłopakami z kluby , obaj stali w miejscu i wpatrywali się we mnie.
-I co jesteście z siebie zadowoleni ? - Spytałam
-Dotykał cię i chciał pocałować - Powiedział Tomilson
Chciałam spytać Malika czemu pomógł Louisowi ,ale wolałam to zrobić jutro jak będzie trzeźwy. Wróciliśmy do hotelu i rozdzieliśmy się do pokojów. Poszłam do łazienki ,wzięłam szybki prysznic ,umyłam zęby i przebrałam się w moją piżamkę. Gdy wyszłam z łazienki zobaczyłam ,że Louis już śpi ,więc położyłam się obok niego .

***
Obudziłam się rano i oprócz Louisa w pokoju dostrzegłam też Malika . Usiadłam na łóżku i czekałam ,aż coś powiedzą.
- Wstałaś ? - Spytał Malik
-Nie , nadal śpię
Wstałam z łóżka i poszłam przebrać się do łazienki , gdy wróciłam nie było już Louisa tylko Zayn . Malik i ja w jednym małym pokoju razem , to może się źle skończyć .
-Pobiliście wczoraj Harryego - Wydusiłam z siebie
-Wiem
-Czemu to zrobiłeś ?
-Jesteś dziewczyną mojego najlepszego przyjaciela i nie pozwolę żebyś robiła z siebie jakąś szmatę.
-Nie śmieszne.
Po chwili wrócił Tomilson.
-I jak się czuje Harry ? - Spytałam.
Louis usiadł obok mnie na łóżku , tak blisko ,że jego ramię dotykało mojego. Malik popatrzył się na niego i zrobił minę w stylu "lepiej jej nie mówić ,bo cie jeszcze zabije".
-Pytam się ! - Krzyknęłam.
Po chwili do pokoju wpadł jeszcze Liam , on jedyny był chociaż trochę spokojny i nie sprawiał problemów.
-Em Harry ma się dobrze - Powiedział Zayn.
-Czemu ją okłamujecie ? Chyba ma prawo wiedzieć co zrobiłeś ty i Louis.
-Zamknij pysk ! - Warkną Malik - Chyba nie chcesz skończyć tak jak on.

-Kurwa pytam się , co mu się stało ?!
-Kochanie , Harry jest w szpitalu - Powiedział Tomilson.
Co Kurwa ?! To ,aż tak go załatwili.
-Jak to ?
-Nie bądź zła.
-Nie no jestem mega zadowolona , że mój chłopak i jego super przyjaciel zabili prawie swojego kolegę .
-Jakby jego ręce nie powędrowały zbyt daleko to by tego nie było.
-Ale ty jak macasz jakieś laski to ja nie staje pomiędzy wami z Holly i biję się z jaką inną napaloną laską .
-Ale zawsze możesz tak zrobić. - Zaśmiał się Malik
-Zamknij się Zayn !
-Uratowałem cię przed Harrym , który mógł cię zgwałcić nawet ,a ty mi teraz każesz się kochanie zamknąć - Powiedział Zayn.
-O ,Louis patrz nazwał mnie kochanie też go teraz prawie zabijesz ? - Spytałam.
- Selena przestać proszę cię , było minęło ,obiecuję ,że już nigdy tego nie zrobię.
Liam przez ten cały czas stał przy drzwiach i nam się przyglądał .
-Kłótnie jak w starym małżeństwie .- Powiedział Payne .

Louis popatrzył się na niego i na Zayn ,po czym na mnie i oblizał swoje usta , przez co chłopaki od razu zaczęli się śmiać ,a ja po paru minutach zorientowałam się o co mu chodzi.
-Nie jesteś już zła ? - Powiedział i dał mi buziaka w policzek.
-Nie.
Louis złączył nasze usta w namiętny pocałunek.
-Możecie się tu tak nie lizać ? - Spytał Liam 

-Jak w starym dobrym małżeństwie. - Zaśmiał się .Louis. Po paru minutach do pokoju wpadała Holly , Emmą i Horanem , którzy byli pewnie ciekawi co się stało ze Stylesem. Oczywiście chłopcy opowiedzieli im tyle co wiedzieli, a ponieważ się zmartwili to wszyscy razem pojechaliśmy odwiedzić go w szpitalu. To znaczy prawie, bo Niall i Emma mieli samolot, na który się spieszyli i nie mogli jechać z nimi. 

- Harry! Jezu... Wtedy to nie wyglądało tak źle... - powiedziałam kiedy weszliśmy już do jego sali. 
- No widzisz...
Spojrzał na Tomlinsona, przepraszająco. Mój chłopak kiwnął głową i przybił mu piątkę. Ręce na szczęście miał całe. 
- Sorry, Sel, sorry Louis... Nie wiem co się wtedy ze mną stało! Chyba alkohol tak na mnie podziałał...
- Spoko stary. - rzucił marchewkowy i uśmiechnął się do mnie.
U Harrego przesiedzieliśmy do wieczora. Jutro mieliśmy już się zbierać do domu, ale na szczęście dopiero wieczorem. Styles miał wyjść z rana, także no... Na pewno jeszcze spędzą ze sobą wszyscy razem trochę czasu w gorącej Hiszpanii.
- Holly, idziemy dzisiaj na plażę? Pokąpać się wieczorem, w nocy... Nie musimy brać tych idiotów. - zaproponowałam. 
- A jak uciekniesz od swojego Louisa?
- To nie będzie problem. 
Dochodziła 22, więc trzeba było uciec przed Louisem. W łazience ubrała na siebie strój, a ramiączka przykryła włosami. Nałożyła na to jeszcze oczywiście ciuchy.
- Idę na chwilę do Holly. - poinformowała.
- Okej. Tylko wróć.
Mówiłam, że to nie będzie problem?
Przyjaciółka miała pokój obok, więc od razu do niej poszłam. Gray była już gotowa, przeglądała tylko stronki na telefonie.
- Chodźmy.
Jak były małe i jeździły na obozy to zawsze wymykały się z namiotu i szły na plażę w nocy, same, nad morze. Tylko nie bały się wtedy niczego, nie, kiedy były razem. Ściągnęłyśmy z siebie ubrania i zostałyśmy w samych strojach kąpielowych , weszłyśmy razem trzymając się za rękę do wody , która była zbyt lodowata ,żeby zanurzyć się całe ,więc usiadamy na brzegu .
-Pamiętasz jak byłyśmy małe ? Było dokładnie tak samo jak dziś. - Powiedziałam
-Noo ,a potem ta wielka kłótnia przez którą tyle ominęłyśmy
-No
Uśmiechnęłam się do Holly , była cisza ,słychać było tylko szum morza , obie wpatrywałyśmy się w niebo na którym było setki gwiazd. Było tak cudownie ,że zapomniałam o tym wszystkim.
-Louis nie będzie zły ? - Spytała
-Nawet teraz o tym nie myślę , czy będzie czy nie
-To dobrze - Uśmiechnęła się - Nie chce już jutro wracać
-Chyba nikt nie chce.
Zbliżała się już późna godzina ,więc ostatni raz zamoczyłyśmy nogi aż po uda , wróciłyśmy do hotelu ,w każdym pokoju świeciło się światło ,a była już dość późna godzina.
-To do jutra , dobranoc - Powiedziałam
-Dobranoc
Weszłam do mojego i Louisa pokoju , Tomlinson gadał z kimś przez telefon.
-No kurwa jak mam to zrobić , jak nas policja złapie ?! - Powiedział do kogoś z kim gadał. - A jeżeli to co ja mam zrobić kurwa nie opuszczę tak wszystkich i polecę na drugi koniec świata ,bo ty masz jakieś zachcianki ,które mnie gówno obchodzą - Słychać było w jego głosie gniew. - Nie , kurwa i koniec
Chłopak rzucił telefonem na łóżko .
-Z kim gadałeś ? - Spytałam ze spokojnym głosem.

wtorek, 1 września 2015

Rozdział Szósty


                           Rozdział zawiera momenty erotyczne bla..bla...bla 

                              ,więc czytasz na własną odpowiedzialność :) bla..bla...bla 

Wszyscy weszliśmy do dwóch aut i pojechaliśmy na lotnisko , zaparkowaliśmy i weszliśmy do budynku. Pokazaliśmy bilety ,a potem nas przeszukiwali ,czekaliśmy na samolot dość długi czas ,ale gdy jakaś pani powiedziała ,że możemy wejść wszyscy jak najszybciej zerwaliśmy się z siedzeń ,przez to ta pani popatrzała się na nas jakoś dziwnie . Trafiłam akurat na miejsce obok Louisa ,a po drugiej stronie Zayna , no super , gorzej nie mogłam trafić .Louis i Zayn są najlepszymi przyjaciel-ami i to się nigdy nie zmieni to oni założyli gang i od razu się zaprzyjaźnili , Nie miałam ochoty słuchać Zayna ,więc od razu gdy samolot wystartował położyłam się na ramieniu Louisa i zasnęłam .
- Sel ,wstawaj - Usłyszałam głos mojego chłopaka
Podniosłam się z jego ramienia i z trudnością wstałam ,wyszłam z samolotu i udałam się z Malikiem i Tomlinsonem po bagaże , zobaczyłam ,że Harry , Niall , Holly , Emma , Liam już stoją z bagażami ,wzięłam moją walizkę ,którą po chwili i tak wziął mi Louis . Wszyscy poszliśmy do aut ,które Louis wypożyczył ,żebyśmy jakoś dotarli do hotelu,

***

Siedziałam w moim i Louisa pokoju i patrzyłam jak on wypakowuje rzeczy ze swojej walizki . Wyciągnęłam z kieszeni mój telefon i odblokowałam wyświetlacz była już 20;00 .
-No skończone - Powiedział Louis i położył się na łóżku. - Jesteś zmęczona ?
-Nie , spalam całą drogę
-To może mi jakoś podziękujesz ,że cie tu wziąłem
Ech.. jemu tylko jedno w głowie.Ręce Louisa powędrowały pod moją koszulkę w poszukiwaniu odpięcia do biustonosza. Gdy tylko go odpiął delikatnie go zsunął. Zaczął pieścić moje piersi przy okazji całują moje usta. Louis ściągnął z siebie swoją koszulkę i rzucił ją gdzieś w kont pokoju. Ach te jego mięśnie...Chłopak ściągnął powoli moje spodenki i majtki i swoim kciukiem zaczął robić okręgi na mojej łechtaczce ,po czym wsadził jeden swój palec do środka mojej kobiecości ,a potem kolejny i zaczął go wkładać i wykładać . 
-Jakaś ciaśniejsza musimy chyba częściej się pieprzyć - Zaśmiał się 
Powietrze w pokoju stało się takie bardziej intymne i ciepłe ,a fala przyjemności robiła się z każdą sekundą coraz większa , Louis jeszcze głębiej wbił swój palec prze co dostałam orgazm ,a moje plecy wygięły się w łuk. Tomilson ściągnął swoje spodnie i bokserki i wyciągną z kieszeni prezerwatywę . 
-Brałaś tabletki , czy mam się zabezpieczyć ? 
-Brałam 
-Będę cię tak mocno pieprzyć ,że na pewno ci się spodoba 
Louis posadził mnie na kolanach , i złączył nasze miejsca intymne w jedność . Męskość Louisa wchodziła i wychodziła ze mnie i za każdym razem coraz głębiej , chłopak przyśpieszył swoje ruchy przez co fala przyjemności już prawie sięgała szczytu , a ja wydawałam z moich ust coraz głośniejsze jęki , mam tylko nadzieje ,że ściany są dźwiękoszczelne i nikt oprócz Louisa nie słyszy moich jęków .Z każdym jego ruchem było coraz bardziej przyjemnie. Każdy ruch był mocny i pewny doszliśmy w tym samym czasie. Lou zrobił jeszcze kilka pchnięć i wyszedł ze mnie i opadł na łóżku.-Współczuje tym co musieli słuchać twoich jęków za ścianami
Że co kurwa ?!
-Ty też musiałeś
- Ale mi się to podoba ,a nie wiem czy Niallowi i Holly też
Jeszcze raz ...Co kurwa ?! 

-jak to ?! 
-Niall i Emma mają pokój po prawej ,a Holly po lewej ,a przez te ściany dużo rzeczy słychać nie są dźwiękoszczelne 
Uderzyłam pięścią w ścianę i rzeczywiście były puste i na pewno Holly obudziłam. Wolałbym żeby pokój obok nas miał Zayn , Harry , Liam oni już nie raz słyszeli moje jęki ,ale czemu akurat Niall i Holly i Emma ?! Położyłam głowę na torsie Tomilsona i próbowałam zasnąć , nie miałam już sił by wstać i ubrać moją piżamę.
-Dobranoc
-Dobranoc księżniczko.



***

Obudziło mnie rano słonce ,które dostawało się do naszego pokoju przez zasłony , podniosłam się lekko z łóżka i zobaczyłam ,że Louisa nie ma obok mnie ,w zasadzie zawsze jak wstawałam to nie było go obok mnie ,ale usłyszałam z łazienki ,że ktoś bierze prysznic , więc wszystko wskazywało na to ,że to Louis zajmuje łazienkę , wstałam z łóżka i przypomniałam sobie ,że nie mam ubrań , podeszłam do szafy i poczułam kogoś ręce na moich biodrach i ciepły oddech na karku odwróciłam się i zobaczyłam Louisa , pocałowałam mojego chłopaka , po czym wyjęłam z szafy ubrania .
- Idziemy dziś na plażę ,a wieczorem do klubu , co ty na to ? - Spytał
-Jasne - Uśmiechnęłam się lekko - ja idę pod prysznic
Wzięłam ze sobą jeszcze strój kąpielowy
-Będę tu czekał
Weszłam pod prysznic i puściłam ciepłą wodę ,po paru minutach już wyszłam , otuliłam się ręcznikiem , ubrałam się ,a pod to ubrałam mój niebieski strój. 
Zrobiłam lekki makijaż, a raczej pomalowałam tylko rzęsy wodoodpornym tuszem. Zaczesałam włosy w kucyka i byłam gotowa. Wyszłam z pomieszczenia i od razu zobaczyłam Lou, który jak obiecał czekał. Przytuliłam się do niego. Wczorajsza noc była naprawdę cudowna. Wreszcie poczułam, że on mnie kocha. Nie ma mnie jako rzecz tylko naprawdę. Jedyny problem czekał mnie na śniadaniu. Dlaczego oni musieli to słyszeć?! To takie krępujące. Tommo chwycił za moją dłoń i oboje wyszliśmy z pokoju.
- Nie jestem głodna. - skłamałam. Bałam się tego co powiedzą. - Wrócę do pokoju i...
- Musisz coś zjeść.
Nie mogłam odmówić. NIE MOGŁAM. Cholera no. I z wielkim trudem zeszłam na dół. Przy stole zastaliśmy już właściwie wszystkich. Brakowała tylko nas. No oczywiście... Usiadłam obok Harrego i Louisa.
- I jak się spało? - na twarz Zayna wkradł się uśmiech z powodu rozbawienia. - Następnym razem jak będziecie się pieprzyć to może trochę ciszej? Chyba pół hotelu was słyszało.
Razem z Stylesem wybuchnęli śmiechem. Nie dałam się jednak sprowokować.
- Dzięki za radę. - uśmiechnęłam się w ironiczny sposób. - A teraz smacznego.
Nikt się nie odezwał. Czułam na sobie wzrok przyjaciół, ale wszyscy jedliśmy w ciszy. Gdy już skończyliśmy wybraliśmy się prosto na plażę. Liam, Niall i Harry woleli basen przy hotelu ale zostali przegłosowani. Plaża nie znajdowała się wcale tak daleko. I od razu na miejscu chłopacy wbiegli do wody. A za nimi Emma. Ja i Holly zostałyśmy na kocu by posmarować sobie plecy kremem.
- Ale naprawdę mogliście trochę ciszej. - skomentowała przyjaciółka.
Rzuciłam jej piorunujące spojrzenie.
- Idę po loda. Zapytam chłopaków. - rzuciła szybko.
I zniknęła w drodze do wody, a potem wróciła z Zaynem. Odniosłam niefajne wrażenie, że Holly go lubi. Najbardziej z wszystkich chłopaków. Louisa nie lubi ani Stylesa, Liam jest jej chyba obojętny. Więc został Zayn i Niall.
- Chcesz jakiegoś?
- Śmietankowego.
Malik uśmiechnął się w głupawy sposób, ale postanowiłam go olać. Gdy odeszli w stronę budki pobiegłam do wody. Woda była bardzo, bardzo ciepła. Ludzi była masa i nie mogłam odnaleźć Louisa, do momentu aż ktoś złapał mnie z pod wody za kostkę odskoczyłam z piskiem zwracając na siebie uwagę innych. Myślałam, że to jakaś ryba czy coś a to był tylko mój zjebany chłopak.
- Widziałaś swoją minę? - spytał trzęsąc się ze śmiechu.
Odwróciłam się od niego i chciałam wyjść z wody, ale ciasno oplótł mnie ramionami.
- Nie gniewaj się. - wymruczał. - Kocham Cię.
- Zawsze wiesz co i kiedy powiedzieć. - zaśmiała się i pocałowała go.
Popływali trochę razem, co jakiś czas rzucając jakimś tekstem.Potem oboje wyszli bo zobaczyli Zayna i Holly z lodami.
- To co chłopaki, na piwko? - spytał Zayn.
- Idziemy! Dziewczyny niech zostaną i sobie po plotkują.
- Hola, hola ja tu przyjechałam się pobawić. Idę z wami. - powiedziała Gray.

*Oczami Zayna*

Razem z Niallem, Louisem, Harrym i Liamem no i trudno ominąć Holly udaliśmy się do baru na końcu plaży. Osobiście nie polubiłem tego całego Nialla, a skoro on wydaje się być zainteresowany Seleną, to może pogram mu na nerwach i uczuciach?

niedziela, 16 sierpnia 2015

WAŻNA NOTKA

Hej ludzie!
Dzisiaj miał się pojawić kolejny rozdział...
Ale niestety się nie pojawi, ponieważ nie udało nam się go napisać. ;cc

Ale ważniejsza informacja to taka, że zawieszamy bloga...
Nie na długo... Do 1 września. Gdzieś ok. 1 albo 2 września pojawi się kolejny rozdział,
więc sprawdzajcie ;* Przepraszamy, że tak wypadło... Ale no cóż... Ostatnie tygodnie wakacji
i nie mamy na nic czasu ;d Ostatnie wyjazdy itd, rozumiecie chyba ;3

Pozdrawiamy, Oliwia i Kinga <3

PS Jak wam się nasz blog podoba to polecajcie go znajomym ;3 Komentujcie, obserwujcie :*
To bardzo motywuje xd A tak przy okazji dziękujemy za wszystkie komentarze i miłe słowa i przede wszystkim za wyświetlenia ;33 <3

środa, 5 sierpnia 2015

Rozdział Piąty

Szłam drogą do domu i ciągle myślałam o tym pocałunku. Czemu ja to zrobiłam ?! Jak mogłam go pocałować ?! Uspakajałam się ciągle słowami ,że to była tylko chwila słabości i tak na serio nic do niego nie czuje i nigdy nie będę ! Ciekawi mnie tylko co on sobie pomyślał , rano to sprawa z gangiem , a teraz ten pocałunek , chyba nie może być już gorzej. Wyciąg-łam z mojej kieszeni klucze i otworzyłam drzwi , gdy weszłam do środka od razu zobaczyłam twarz Louisa , a jednak może być gorzej,
- Selena, no nareszcie wróciłaś! - jego głos był zimny i przepełniony żalem. - A gdzie twój nowy chłoptaś?
- Nowy chłoptaś? - zdziwiłam się. - Nie wiedziałam, że mam nowego chłopaka. 
Spojrzałam wyzywająco prosto w jego oczy dając tym samym do zrozumienia, że może się ze mną kłócić w nieskończoność, może wmawiać sobie co chce, ale i tak wyjdzie, że to ja mam rację. - A więc gdzie byłaś przez tyle czasu? - Tu i tam. - Zayn widział Cię z Niallem. A to kutas. - Nie byliśmy sami. - odparłam. - Była jeszcze Holly, Emma, Tom i Clary. - On widział was w dwójkę. Więc niby jak było? - Przypomnieli sobie o czymś i poszli. Tylko Emma i Tom mieli do nas dojść. A ty po prostu miałeś mnie w dupie. - Jakbyś zadzwoniła... - Nie sądzę, że miałbyś czas. Pewnie kolejną laskę ruchałeś. Po raz pierwszy w życiu zobaczyłam Tomlinsona zmieszanego. Jego wzrok był zagubiony, on sam taki się wydawał. - Skąd wiesz? - Domysliłam się. - postanowiłam nie wydawać Stylesa. - Widziałam stanik, który nie był mój na podłodze u Ciebie w pokoju. - Wybacz mi. - Nie ma sprawy. - wzruszyłam obojętnie ramionami. Nie mogłam dać po sobie poznać, że faktycznie mnie to zabolało. - Przepraszam. Nie zdążyłam nic więcej powiedzieć, bo poczułam jego usta na swoich. Całował zachłannie i....przepraszajaco? Boże. Momentalnie poczułam do siebie obrzydzenie. Najpierw całuje Nialla teraz Louisa. Nosz kurwa. Ale poczułam się tak jak było kiedyś ja i Louis byliśmy szczęśliwi ,a teraz zaczyna traktować mnie jak szmatę ! I za moimi plecami pierdoli się z jakąś laską ! Coraz gorzej czułam się w jego towarzystwie ,ale nadal go kochałam , tak nadal go kocham ,a może niestety go kocham , boje się co będzie dalej jak to wszystko się ułoży ,a co jeżeli nie ?! Tak bardzo go kocham mimo ,że on mnie już chyba nie ,a przynajmniej może tak udaje ,a ja już sama nie wiem ,raz Niall ,a potem on, Kiedyś chyba nadejdzie czas kiedy będę musiała wybierać. *Oczami Louisa* Kocham Selena , a te pierdolenie się z blondynką z klubu był to tylko przypadek ,ale było na serio super z nią w łóżku. Miała duże usta ,jędrne piersi i duży tyłek , nie to ,że Selena tego nie ma ,ale z nią było inaczej niż z moją dziewczyną , dawno już nie pieprzyłem się z Seleną to może dla tego ,że ona woli tego Nialla , jestem ciekawy czy tylko ona u niego była czy doszło do czegoś więcej , niż tylko pobyt. Nigdy nie wybaczyłbym temu kutasowi jakby przespał się z Seleną ,a zresztą on nie wygląda na pierwszego lepszego podrywacza z którym by Sel poszła do łóżka ,a przynajmniej mam taką nadzieje. Złączyłem zaś moje i Seleny wargi w namiętny pocałunek . Wszyscy razem udaliśmy się do salonu.
-Oglądniemy coś ? - Spytał Harry
-Oglądajcie ,ja jestem zmęczona idę spać - Powiedziała Sel
Wszyscy oprócz Seleny ,która poszła na górę ,zajęliśmy miejsca na kanapie ,a Harry włączył jakiś horror.
-Start ,ty ją jeszcze kochasz ? - Spytał Liam - No jasne ,że tak -A ta twoja seksowna blondynka z klubu? -To był tylko jednorazowy numerek. -Mam nadzieje ,że się zabezpieczaliście -Ona bierze jakieś
tabletki antykoncepcyjne. - To dobrze ,bo Selena by cię zabiła jakby jakaś dziwka z kluby była z tobą w ciąży
-A jeżeli chodzi o Sel ,Zayn mam do ciebie prośbę
- Zamieniam się w słuch - Powiedział Malik -Śledź Selene ,jak będzie gdzieś wychodzić -Louis kurwa , tobie odbija czy coś ?! -Nie,ale chce mieć ją pod kontrolą -To ty ją śledź !
-Nie ja nie mogę ,bo jak mnie zobaczy to od razu zacznie coś podejrzewać - No ,a jak kurwa mnie zobaczy ?! Weź się ogarnij ! -A co jak ten kutas Horan ją przeleci ?!
- On na takiego nie wygląda
*Oczami Seleny*

Słyszałam ich całą rozmowę !Czy Louis się o mnie martwi ? Czy tylko mi się tak wydaje ? Jeszcze nasyła tego debila Malika ,który ma mnie śledzić. Usłyszałam ,że któryś z chłopców idzie w moją stronę ,więc jak najszybciej pobiegłam do mojego i Louisa pokoju. Ubrałam krótkie spodenki od piżamy i bluzkę z minionkiem ,po czym udałam się do łazienki by umyć zęby . Gdy wróciłam zobaczyłam leżącego Louisa , miał na sobie tylko dresowe spodnie w których spał , położyłam się obok niego i już po chwili poczułam jego ręce na moim udzie i jego ciepły oddech na moim karku , jego ręce po chwili znalazły się pod moimi spodenkami i dotknęły mojej kobiecości przez co wydałam z siebie cichy jęk.
-Nie , Louis nie dziś - Powiedziałam -Nie chcesz się pieprzyć ? - Spytał -Nie dziś Chłopak nadal jeździł swoją ręką po moich nogach ,ale potem jego ręce wylądowały na moich piersiach ,ale nie miałam się z nim ochoty dziś pierdolić , może to dlatego ,że wcześniej pocałowałam Nialla ,a on nie dawno pieprzył jakąś szmatę z klubu .
-Dobranoc - Powiedziałam uśmiechając się lekko -Dobranoc księżniczko
Wtuliłam się w tors Tomlinsona i po chwili zasnęłam.


Obudziłam się sama. Jak codziennie. Wyjątkiem była tylko kartka, którą zobaczyłam na szafce. Sięgnęłam po kawałek papierka i przeczytałam:

"Pojechałem do miasta, zrobić zakupy.
I załatwić parę spraw, będę wieczorem.
Kocham, Louis." 

Uśmiechnęłam się sama do siebie. Mam więc dzień dla siebie? Jedyne co przychodziło mi teraz do głowy, na spędzenie tego dnia to wyjście do skate parku. Ogólnie nie lubię chodzić sama. Zadzwonię więc po Holly. Moją jedyną prawdziwą przyjaciółkę. Po za tym muszę z nią pogadać. Wybrałam numer do dziewczyny.
- Holly, masz dziś czas? - zapytałam.
- Tak, a co?
- Może wyjdziemy na deskę?
- Nie ma sprawy, to za godzinkę. 
- Okej.
Rozłączyłam się. Poszłam do łazienki, wzięłam szybki prysznic. Założyłam bluzkę z napisem "Sometimes i hate you" i krótkie czarne spodenki. Pogoda dzisiaj była naprawdę ładna. Na nogi założyłam czarne vansy. Rozczesałam włosy i zrobiłam lekki makijaż. I po 45 minutach byłam gotowa. Zeszłam na dół, by zjeść chociaż jabłko, a tam niespodzianka. Zayn.
- I jak się spało, księżniczko? - spytał. 
Spiorunowałam go wzrokiem, ale nic nie powiedziałam. Nie dam się temu kretynowi sprowokować. Sięgnęłam do miski po owoc, chwyciłam deskę w rękę. Telefon i portfel wsadziłam do kieszeni i właściwie byłam gotowa.
- Wychodzę z Holly. - poinformowałam tylko Malika.
Skate park znajdował się naprawdę niedaleko tego domu. Jakieś 10 minut drogi, a wiadomo, że deską będę tam parę minut wcześniej. W między czasie zdążyłam zjeść swoje śniadanie w postaci dużego jabłka. Gdy dotarłam na miejsce, przyjaciółka już na mnie czekała ze swoją deską. To była jedna z rzeczy nas łączących. 
- Gdzie dzisiaj spałaś? 
- U Louisa, pogodziliśmy się.
Gray zrobiła minę jakby chciała rzygać. Spojrzała na mnie ze współczuciem, ale nic na ten temat nie powiedziała. Zrobiłyśmy sobie parę zdjęć, które wrzuciłam na instagrama. Pojeździłyśmy na rampach, zjedliśmy lody, śmiałyśmy się... Tylko nie zdążyłam jej opowiedzieć o pocałunku z Niallem. Okazja nadarzyła się gdy wspólnie usiadłyśmy w knajpce na kebabie. 
- Holly, muszę Ci o czymś powiedzieć... - zaczęłam niepewnie.
- Tak?
Ale ktoś musiał mi przerwać. Była to Rose i Luke.
- Hej! - uśmiechnęli się. - Możemy się dosiąść?
- Nie ma problemu. - uśmiechnęłam się. Chciałam tylko pogadać z Holly. Czy to tak wiele? - Ale ja będę uciekać, mam jeszcze coś do załatwienia. Miłego dnia.
A potem odwróciłam się, wskoczyłam na deskę i wróciłam do domu, bo przecież skłamałam. Nie miałam nic innego do roboty, po prostu nie chciało mi się już siedzieć. Zastałam pusty dom. No tak. Przebrałam się w dresy i top. Położyłam się w sypialnie i zrobiłam zdjęcie na instagrama. Sięgnęłam potem po laptopa i ciasteczka, oraz zrobiłam se ciepłą herbatę. Sprawdziłam tumblra, facebooka i kilka innych dodatkowych stron. I przede wszystkim wiadomości. Nie było nic o nas, więc chłopcy na pewno będą chcieli zrobić jakąś akcję. Potem na fb przyszła mi wiadomość, od Nialla? 

Niall Horan: Hej, Selena. Przepraszam za dziś. 
Selena Gomez: Nie ma sprawy ;3 Nic takiego, ja powinnam przeprosić.
Niall Horan: To moja wina.
Selena Gomez: Nieważne czyja. Już po sprawie. Zapomnijmy ;d

Potem wylogowałam się, bo usłyszałam otwierające się drzwi frontowe. To pewnie któryś z chłopaków wrócił i nie ma co się martwić, ale musiałam sprawdzić kto. W kuchni zobaczyłam Louisa wy pakującego zakupy... Kurwa. Stop. Moment. Louis wypakowuje zakupy?!
- Lou? - zaczęłam.

- O hej kochanie! Jak Ci minął dzień?
- Doskonale, ale czy u Ciebie wszystko dobrze? - spytałam.
- Jak najlepiej! Przygotowałem niespodziankę.
Zdumiałam się. Co też mój kretyn wymyślił?
- Jedziemy na wakacje! Do Hiszpanii!
A potem chwycił mnie w ramiona i okręcił się wokół własnej osi. Chce żebyśmy we dwójkę wyjechali na wakacje? Nie. To niemożliwe.
- Kto jedzie?
- Ty i ja, Zayn, Liam, Harry i... - zawahał się. - Możesz kogoś zabrać.
Uśmiechnęłam się szeroko. 
- Chcę zabrać Holly, Nialla i Emmę.
- Co? Nialla?
- Przecież poznałeś go na imprezie, nie był taki zły, co?
Wiedziałam, że Tommo go polubił. Nie miał mu teraz niczego za złe, był tylko o niego zazdrosny. A to dodawało mu pewnego uroku. Skinął głową.


 NASTĘPNEGO DNIA:

- Gotowa? - Holly zapytała gdy zeszłam na dół z walizką.
Holly, Emma i Niall zjawili się u nas w domu jakieś 20 minut temu. Wszyscy troje zgodzili się na wycieczkę i nawet ucieszyli. To mogą być naprawdę fajne wakacje, gdyby nie Zayn. 
- Jak najbardziej.

środa, 29 lipca 2015

Rozdział Czwarty

Do lodziarni szliśmy w spokoju. To znaczy nie ja. Ja za bardzo obawiałam się tego, że zaraz spotkamy Malika. Próbowałam śmiać się z innymi, ale rozglądałam się na boki czy nikt nas nie śledzi.
- Wszystko okej Sel? - spytała Holly. - Czemu tak się rozglądasz?
- Nie, wcale nie...
- Tak i jesteś jakaś nieobecna odkąd wyszliśmy z domu. - dodał Niall.
- Po prostu się nie wyspałam.
Nikt już więcej nie powiedział na mój temat. Rozmawiali tylko o wczorajszej imprezie, a skoro ja nie miałam zamiaru, a oni nie próbowali mnie w to wciągać ze względu na sytuację z Louisem, a przynajmniej tak mi się wydawało to mogłam się rozglądać dalej.
- Muszę iść po lekarstwa, mama jest chora. - przypomniała sobie Emma. - Tom mi potowarzyszy, a wy idźcie, spotkamy się w lodziarni.
A potem skręcili w boczną uliczkę. Dalej szliśmy, ja, Niall, Holly, Clary i Rose.
- Kurczę! - prawie krzyknęła Clary. - Mam dzisiaj spotkanie z fotografem. - Clary jest modelką. Może do zobaczenia jeszcze kiedyś.
A potem i ona zniknęła w tłumie ludzi. Rose i Holly przypomniały sobie, że obiecały rodzicom, że będą na obiad i one również się zmyły, więc do lodziarni szliśmy tylko ja i Niall.
- Dobra, a teraz odpowiedz mi, czemu kłamałaś.
- To nie jest ważne.
- A może jednak jest ważne
-Niall ! To nie jest ważne i nie powinieneś się tym interesować , bo to są prywatne sprawy
Malik zbliżał się i był już coraz bliżej nas co sprawiało ,że byłam jeszcze bardziej zdenerwowana.
- O Selena - Powiedział Zayn - Louis wie ,że tu jesteś ?
-Nie powinno go to obchodzić gdzie jestem i co robię
- Louisa też może nie obchodzić .że chcesz iść na kolejną akcje !
- Jaką akcje ? - Wtrącił się Niall
-Nie, nie żadną
-O , to Selena ci nie mówiła
- Czego mi miała nie mówić ? - Spytał Horan
- Tego ,że jest w gangu , który zajmuje się nie legalnymi rzeczami
- Nie , Niall to nie tak jak myślisz
Wzrok Horana od razu powędrował na mnie , był chyba trochę zły ,a za razem zadziwiony , wiać było to w jego oczach.
- Selena to prawda ? - Spytał
Malik stał i się śmiał . Nienawidzę go !! Jest pojebany!
-No Selena odpowiedz
-Malik zamknij ryj ! I najlepiej stąd idź !
- Nie ,chce się jeszcze trochę pośmiać - Powiedział chichocząc
- Niall chodź , powiem ci po drodze
Horan wcześniej wziął dwa lody i podał mi jednego .
-To jesteś w tym gangu czy nie ? - Spytał
-Nie -Skłamałam - Zayn wymyśla jakieś chore historie

*Oczami Nialla*

Nie wyglądało mi to na chorą historie , wydawało mi się ,że Zayn może mówić nawet prawdę ,a jakby potwierdziło to bym od razu zerwał z nią kontakt , bo nie mógłbym się kolegować z kim kto macza palce w nie legalnych rzeczach. Ale jest w tej dziewczynie coś co nie pozwalało mi przestać o niej myśleć. Jest tajemnicza, to na pewno. I ma swój sekret. Jest zabawna, pewna siebie i no tak... zakochana. Lubię ją jako koleżankę, nic więcej. Tylko jeśli to była prawda, o tym gangu to no coż... Chyba się więcej nie spotkamy.
- Prawdę mówiąc Selena. - zatrzymałem się w pół kroku. - Zayn nie wyglądał jakby to sobie zmyślił...
- Bo jest dobrym aktorem. - upierała się. - Naprawdę Niall, to nie jest prawda.
- Wszyscy jesteście w tym gangu?
- Nie ma żadnego gangu! - warknęła. - A nawet jeśli to ja do niego nie należę.
Spojrzałem na nią badawczym wzrokiem. Zauważyłem u niej, że słabo wychodzi jej kłamanie.
- Nie umiesz kłamać. Po prostu odpowiedz! - krzyknąłem.
Kilka osób zwróciło się ku nam. No tak, powinienem się ogarnąć. Byliśmy przecież w miejscu publicznym, ale jeśli chodziło o łamanie prawa, to nie byłem zbyt tolerancyjny.
- Odpowiadam Ci, że NIE.
- A ja widzę, że kłamiesz. Przyznaj się i tyle.
- Nie mam do czego. - nie dawała za wygraną. Oprócz wszystkich jej cech które wyżej wymieniłem jest jeszcze bardzo sprytna.
- W takim razie, w porządku. Pa.
- Pa.
I tak odszedłem od niej do domu. W sumie miałem się spotkać z kumplem, ale muszę to wszystko sobie najpierw przeanalizować. Ciągle myślałem o tych słowach Malika ,może i opłacało by się z nim spotkać i przegadać parę spraw , zżera mnie po prostu ciekawość i nie mogę o tym zapomnieć choć bym chciał.

 *Oczami Seleny*

Zabije tego debila ! Zayn jest najgorszym człowiekiem w tym pieprzonym świecie ! Zawsze musi coś zepsuć ! Nienawidzę idioty ! Zastanawiałam się gdzie mam teraz iść ,bo wrócenie do mojego domu nie było zbyt dobrym pomysłem. Wyciągnęłam mój telefon z kieszeni i sprawdziłam która godzina , była dopiero 12;34 , zdziwiłam się ,że mój telefon jeszcze się nie rozładował . Poszłam z nie chęcią pod mój dom ,zobaczyłam ,że nie ma auta ,więc raczej nie będzie nikogo w domu. Otworzyłam dom i weszłam do środka , zobaczyłam Harrego z jakąś laską , blondynka , niebieskie , oczy , długie nogi ,przypominała trochę modelkę .
-Sory ,że wam przeszkadzam, przyszłam tylko się przebrać - Powiedziałam
Harry popatrzył się na mnie ze złością , pewnie miał już rozbierać tą laskę ale ja przyszłam .Poszłam na górę do mojego i Louisa pokoju na podłodze zobaczyłam kogoś stanik . no ale na pewno nie był to mój , bo był różowy , no czyli Louis mnie zdradza . Przebrałam się <KLIK>. Wzięłam pieniądze i schowałam je do kieszeni  , po czym poszłam do łazienki umyłam zęby i rozczesałam włosy,wróciłam się jeszcze by zabrać ubrania Emmy ,bo zamierzałam iść je oddać .Zeszłam na dół , Harry ze swoją nową laską siedział na kanapie .
-Styles ! - Krzyknęłam - Wiesz może czy była wczoraj u Louisa jakaś dziewczyna ? -Spytałam
-Wiem ,ale nie powiem
-Mów !
-A co mi zrobisz jak nie powiem ?
- Zobaczysz
Harry wiedział ,że jestem nie przewidywalna i mogę zrobić wszystko .
-Była ,kazał mi tobie nic nie mówić więc jak coś to nie wiesz tego od mnie
-Jasne powiem ,że wiem od Zayna
-No ok , a gdzie idziesz ?
-Nie powinno cię to interesować
Wyszłam z domu i udałam się w kierunku domu Horanów , zadzwoniłam na dzwonek i otworzyła mi Emma.
- Hej tu twoje ubrania - Powiedziałam
- O dzięki . może wejdziesz ?
- No czemu nie i tak nie mam nic lepszego do roboty
Weszłam do środka i usiadłam na kanapie .
-Nialla nie ma ?
- Nie , poszedł gdzieś do jakiegoś kolegi ,ale zaraz chyba przyjdzie
Uśmiechnęłam się szeroko ,bo nie wiedziałam co odpowiedzieć .
- Jesteś głodna ? - Spytała
- No trochę
Emma poszła do kuchni ,a po 5 minutach przyniosła mi i sobie makaron z warzywami i kurczakiem.
-Smacznego
-Dziękuje
Jadłyśmy w ciszy ale ciesze przerwał Niall ,który własnie przyszedł do domu.
- Ja muszę już iść - Powiedziała Emma - Niall zostaniesz z Seleną ?
-Jasne
Emma wzięła mój i swój talerz i odniosła je do zlewu ,po czym wyszła z domu. Horan usiadł na drugim końcu kanapy.
-Chcesz w coś pograć ? - Spytał
-No ,ale w co ?
-W pytania ?
-Okej
Wiedziałam ,że wszystkie pytania będą dotyczyły Louisa .
- Czemu wtedy kłamałaś ? - Spytał
- Żeby nie słyszeć kolejnych pytań o nim
- Jesteś teraz zakochana w kimś ?
- Nie , czemu nie wracasz już do swojego domu ?
- Bo jest tam Louis
-A pokłóciłaś się z nim ,czy coś ?
-Teraz moja kolej na pytanie , miałeś kiedyś dziewczynę ?
- Miałem , pokłóciłaś się z Louisem ?
- Wszystko się stało od tego momentu na imprezie i o tej pory nie wracam do domu jak on tam jest
- Byłeś kiedyś nieszczęśliwie zakochany ?
- Byłem , czemu nie chcesz tam wrócić jak on tam jest ?
- Nie wiem , nie chce już tam być i po za tym dziś coś zobaczyłam , ile najdłużej byłeś z dziewczyną ?
- Rok , co zobaczyłaś ?
- Nie ważne , nie chce w to już grać
- Ważne , powiedz
- Zobaczyłam kogoś stanik na podłodze
- A może to był twój ? - Horan zaczął się śmiać ale nie wiedziałam co w tym było śmiesznego
- Nie , na pewno nie
- Skąd wiesz ?
- Chyba wiem jaką mam bieliznę w szafce ,a po za tym był różowy
- Ach ...a może to któryś z twoich kolegów robił coś z jakąś dziewczyną w waszym pokoju.
- Nie ,bo spytałam się potem Harrego czy była u niego jakaś dziewczyna.
- I co Harry powiedział?
- Że była.
- Może on po prostu nie jest ciebie wart.
- No może i nie. - stwierdziłam. - Ale to nie zmienia tego jebanego faktu, że dalej go kocham.
I tutaj mówiłam prawdę. Czułam obrzydzenie do Louisa i nienawiść, ale z drugiej strony kochałam go ponad wszystko. Wciąż pamiętam jak bardzo byliśmy szczęśliwi parę miesięcy temu. Jak mówił mi czułe słówka i zapewniał, że mnie kocha. Ale ja wiem. Wiem, że mówił to naprawdę. Naprawdę mnie kochał, nie chodziło tylko o to, że mi tak mówił. On to udowodnił. I dlatego nie potrafię przestać go kochać, nie umiem go zranić. Czuję się teraz taka zagubiona chyba powinnam z nim pogadać i przeprosić.
- Kochasz? Naprawdę?
- Tak Niall, naprawdę. Jestem na niego zła, wkurzona, wściekła i po prostu udusiłabym go, ale kocham go.
Przez chwilę Niall miał minę jakby chciał się zaśmiać.
- Co?
- Zupełnie nic. - zaśmiał się.
- O co Ci chodzi?
Ale nie zechciał mi odpowiedzieć po prostu się śmiał się do rozpuku, ale jego śmiech był tak zaraźliwy, że ja również zaczęłam się śmiać. Minęło kilka minut zanim przestaliśmy, ale wtedy wydarzyło się coś dziwnego. Między nami przebiegła fala uczuć i coś nas do siebie zbliżyło. Byliśmy blisko siebie, kilka centymetrów dzieliło nasze twarze. Złączyliśmy nasze wargi w niesamowitym pocałunku. Co chwila słabości. Oderwałam się gwałtownie.
- Cholera. Przepraszam. - zabrałam swoją torbę i wybiegłam prawie natychmiast z domu.
Szłam jak najszybszym krokiem do domu. Musiałam pogadać z Louisem i go przeprosić. Niall się nie liczył, pocałunek był jednorazowy i spowodowany chwilą.

niedziela, 19 lipca 2015

Rozdział Trzeci

Koło godziny 18 byliśmy już pod klubem "Blood". Zapłaciłam taksówkarzowi i wysiadłam jako druga. Prawdę mówiąc myślałam, że spotkamy Nialla i Emmę w środku, a tak nagle podjechała taksówka i wyszli z niej; Niall, Emma jakiś inny chłopak blondyn i... momencik. To była Rose. Ta nowa sąsiadka. Zdziwiłam się jej widokiem, a potem nadjechała taksówka kolejna a z niej wyszli Louis, Harry, Zayn i Clary oraz Liam.
- Hej! - zawołał Louis i natychmiast stanął po mojej prawej stronie, bo po lewej stała Holly.
- Hej. - mruknęłam. - Niall!!
Chłopak obejrzał się i zobaczył stojącą bandę.
-O, cześć Selena - Widać i słuchać było po nim, że się przestraszył, no tak chłopcy wyglądali dość groźnie.
-Selena! Idziesz?- Usłyszałam za sobą głos Louisa.
-No zaraz - Powiedziałam - Spotkamy się w środku Niall - Dodałam do chłopaka.
Poszłam za Louisem i resztą, choć chyba wolałabym iść z Horanem. Weszliśmy do środka i od razu poszliśmy w stronę baru zamówić jakieś drinki.
- No to może my pójdziemy zająć jakiś stolik czy coś a ty zamówisz? - Spytałam Louisa.
- No okej.
Poszłam poszukać wolnego stolika razem z Harrym, Liamem, Holly, Clary no i z Zaynem. Jedyny wolny stolik był za stolikiem w którym siedział Niall, bardzo chciałam tam usiąść ale wiedziałam z Louis nie będzie zadowolony z mojego wyboru, ale nigdzie nie widziałam wolnego stolika, wiec nie miałam wyboru, prawda?
- Tu jest wolny - Powiedziałam i wskazałam na stolik.
- Ciekawe czy Niall też jest wolny - Powiedział chamsko Zayn. - Może zapytamy?
- Zamknij się!
- A niby w ogóle się nim nie interesujesz?
- Dzisiaj go poznałam.
Clary walnęła ręką Zayna w tors, żeby się zamknął ale on raczej nie miał zamiaru. Malik uwielbiał wręcz się ze mną sprzeczać. A ja powstrzymując Zayna od dalszego komentarza, zwróciłam się ku stolika Nialla. Bo to z nim się umówiłam dzisiaj.
- Hej, możemy się dosiąść? - zapytała blondyna.
- Tak, jasne. 
Posłałam Zaynowi wredny uśmieszek. Wszyscy zajęliśmy miejsca i czekaliśmy aż Louis przyniesie drinki. W między czasie zdążyliśmy się wszyscy sobie nawzajem przedstawić. Gdy Tomlinson przyszedł usiadł obok mnie, widać było po jego minie, że nie był zadowolony, że zajęliśmy miejsca przy akurat tym stoliku. Louis zapoznał się także z resztą i po jakimś czasie nie było widać u niego ani złości, ani zazdrości, które czuł do Horana. Mogło się zdawać, że nawet go polubił.

***Parę godzin później***

Każdy był już pod wpływem alkoholu, więc niektórzy zaczynali dziwnie się zachowywać, ale bardziej żartować, przez co reszta towarzyszy miała ubaw. Jednak tyle dobrze, że ja mam dość mocną głowę do alkoholu, więc nie było aż tak tego po mnie widać ile wypiłam. W końcu każdy zaczął tańczyć, tylko ja siedziałam przy stoliku i piłam kolejnego drinka, a impreza coraz bardziej się rozkręcała, przez cały czas mój wzrok był skierowany na Nialla, który akurat tańczył z jakąś blondynką, a potem na Louisa, który również znalazł sobie towarzyszkę. Nie byłam z tego powodu zazdrosna. O nie. Przezwyczaiłam się już, a po za tym ufałam mu. Holly tańczyła z Rose, a Emma ze swoim całkiem miłym i zabawnym chłopakiem. Liam wyszedł jakąś godzinę temu, Harry teraz obmacywał jakieś dwie dziewczyny z kształtami, a Zayn wywijał na parkiecie z Clary. Mulat był wypity i jego taniec był całkiem zabawny. Miałam ochotę nagrać ten filmik i wrzucić do neta. I zrobiłabym gdyby nie siostra Nialla, która do mnie podeszła.
- Co tu tak sama siedzisz? - Spytała - Chodź potańczyć!
- Już, tylko dokończę drinka.
- No okej , ale za pięć minut widzę cię na parkiecie.
- No dobrze.
Emma poszła tańczyć z jakimś chłopakiem ,a ja wróciłam do mojego wcześniejszego zajęcia , czyli patrzenia się na znajomych którzy świetnie się bawili i wyciągania telefonu do nagrania Malika, jednak i tym razem ktoś mi przeszkodził. Podszedł do mnie jakiś chłopak, był wysoki i miał śliczne brązowe oczy i blond włosy, miał na sobie białą koszule i czarne rurki.
- Chcesz zatańczyć? - Spytał wyciągając w moją stronę szarmancko rękę.
Słychać było po jego głosie, że dość dużo wypił, ale był młody więc skoro i tak miałam wyjść na parkiet, to czemu nie z nim? Podałam mu swoją dłoń, a potem poszłam za nim na parkiet. Zaczęliśmy tańczyć osobno, ale blisko siebie. A potem by dodać więcej szaleństwa oplotłam rękami jego szyję, a jego ręce powędrowały na moje biodra. A potem wszystko wydarzyło się tak nagle, ręce brunetka powędrowały na moje pośladki, a sekundę później już ktoś mnie od siebie odciągnął. To był Louis. Szarpnął mocno za ramię odpychając do tyłu, a sam stał teraz na przeciwko mężczyzny z którym tańczyłam. Jeszcze nigdy nie widziałam go w takiej furii. Popchnął go na ziemię, powodując przy tym zainteresowanie innych. Muzyka w jednej chwili ucichła, a ludzie stanęli w kółku między nimi. Tomlinson na nic nie czekając zaczął naparzać gościa po ryju, ale tamten nie pozostawał mu dłużny i oddawał jego ciosy z mniejszym zapałem i prawdopodobnie mocą, ze względu na osłabienie. Nie chciał się jednak poddać i mocno walnął Tommo w nos.
- Stop! - krzyknęłam.
- Co się stało, Sel? - obok mnie stanął Niall. - O co poszło?
- A bo ja wiem. Rozdziel ich Niall, błagam.
Teraz Louis oddał gościowi tak mocno, że nie tylko z nosa prysnęła krew, ale także z wargi. Chłopak zamachnął się i przyłożył mojemu chłopakowi w brzuch. A potem Louis zaczął bić go po twarzy. Niall nie mógł na to patrzeć i odciągnął Louisa od leżącego już bezwładnie ciała bruneta, przed ponownym rzuceniem się Tomlinsona musieli powstrzymać go jeszcze Zayn i Harry.

- Co Ci odbiło!? - warknęłam chwilę potem kiedy już nas z klubu wywalili.
- Jakbyś się z innymi nie obmacywała to nie musiałbym go jebnąć!
- A więc to moja wina?! Ty obmacujesz inne, a mnie to nikt nie może?
- Jasne, że nie! Należysz do mnie. - ostatnie zdanie wysyczał przez zęby.
- Może nie zauważyłeś, ale nie jestem rzeczą.
W moich oczach zabłysły łzy. Pokręciłam głową patrząc na poobijanego chłopaka, odwróciłam się i odeszłam. Za mną pobiegły Holly, Rose, Clary i Emma. Czy Louis właśnie tak mnie spostrzega? Jako rzecz? Czy on w ogóle mnie kocha? Usiadłam na ławce w parku.
- Nie smuć się misiu - zaczęła Holly. - On po prostu jest kretynem i...
- I ma nierówno pod sufitem. - dokończyła Clary.
- Ale Cię kocha. - stwierdziła Em.
- Kocha? - zdziwiłam się. - Rzeczy można kochać?
- Jakby Cię nie kochał to by nie zaatakował tamtego. - stwierdziła Rose.
Tu może miała rację, ale mógł zaatakować, bo ktoś dotknął JEGO RZECZY. To naprawdę robiło się nie do zniesienia. Najpierw wyrzuca mnie z gangu, bo się "martwi", teraz robi awanturę, bo ktoś mnie dotknął, a on się mną tak strasznie "martwi",  a co będzie potem? Może mnie pobije, gdy wyjdę z domu nie informując go, bo się o mnie "martwił"? Dziewczyny jeszcze przez chwilę mnie pocieszały, bez skutku. Ale zdołały namówić mnie na nockę u Emmy ,oraz wypad z rana na lody.
-To ja pójdę tylko powiedzieć Niallowi ,że wychodzimy i zaraz przyjdę okej ? - Spytała Emma
- Ta ,jasne
Reszta dziewczyn poszła do klubu , obok mnie została tylko Holly na ,którą zawsze mogłam liczyć nie ważne co by się stało.kiedy Holly podała mi ostatnią chusteczkę ,zobaczyłam Emme ,a obok niej Nialla.
-Niall wraca z nami , okej ?
-Jasne , spoko
Horan zadzwonił po taksówkę , która przyjechałam dość szybko , wszyscy zajęliśmy miejsca i pojechaliśmy do domu Nialla i Emmy . Gdy dojechaliśmy na miejsce Emma zapłaciła , i wszyscy razem wyszliśmy z auta, Ich dom był śliczny , nie był jakoś duży ale na dwie osoby wystarczyło . Wszyscy weszliśmy do środka , ściągałam buty i poszłam do salonu razem z Holly.
-Ładnie tu - Powiedziałam
-Dzięki , chcecie coś do picia ? - Spytał Niall
- Nie , dziękuje
-No to co robimy ? - Spytała Emma
- Może pogramy w coś ?
- W pytania ?
- No okej
Wszyscy usiedliśmy w kółku ,a Niall przyniósł pustą butelkę po wodzie.
-Kto zaczyna ? - Spytał chłopak
-Ty
Niall zakręcił butelką i wypadło na  mnie . No super ...
- Jesteś szczęśliwa z Louisem ? - Spytał
UGH ! Wiedziałam ,że to pytanie dziś ktoś zada po tej akcji w klubie
-Em...tak, oczywiście. To była taka jednorazowa akcja - Skłamałam
Każdy popatrzył się na mnie dość dziwnie .
-No to teraz twoja kolej - Powiedział Niall i podał mi butelkę
Zakręciłam i wypadło na Emme .
-Byłaś kiedyś zakochana ?
-No tak, jestem.
***Parę minut później***
Skończyliśmy już grę ,bo brakowało nam pytań , gra była na serio świetna , trochę też wypiliśmy,więc kilka puszek po piwie leżało na podłodze . Wszyscy razem ustaliliśmy ,że będziemy spać w salonie na jakiś kocach.
-To ja pójdę z Holly na gorę po koce ,a ty z Niallem posprzątacie , okej ? - Zaproponowała Emma
-Jasne
Dziewczyny poszły na górę ,a ja zostałam z Niallem . Podniosłam pierwszą puszkę i wyrzuciłam ją do kosza.
-Kłamałaś w jednym pytaniu - Powiedział Niall
-W jakim ?
- Chyba nie jesteś szczęśliwa z Louisem , skoro on traktuje cię jak rzecz
- Skąd wiesz jak on mnie traktuje ?
-To widać
-Może skłamałam ,a może nie
-Odpowiedz mi ,ale teraz tak na prawdę
- Po co ?
-Bo mnie to interesuje , bo jeżeli nie jesteś z nim szczęśliwa to po co z nim jesteś ?
-A może ja jestem z nim szczęśliwa
- Na pewno ?
-N....
Chciałam odpowiedzieć ale dziewczyny weszły do salony niosąc dużo całą "kupę" koców , a ja uśmiechnęłam się do Nialla . Wszyscy rozłożyliśmy koce obok siebie .
-Zaraz przyjdę , pójdę po piżamy dla Holly i Seleny.
Emma poszła na górę ,a ja usiadłam na kanapie , znalazłam jeszcze jedną puszkę ,więc wyrzuciłam ją i przyszła Emma , dała mi zwykły podkoszulek i dresy , Holly dostała to samo .
- Tam jest łazienka możecie się iść przebrać - Powiedziała
Poszłam pierwsza do łazienki i przebrałam się , złożyłam sukienkę i położyłam ją w salonie na kanapie. Leżeliśmy w ułożeniu od lewej strony był Niall ,a obok niego Emma , ja byłam obok Emmy ,a Holly obok mnie. Wyciąg-łam jeszcze mój telefon z torebki i odblokowałam wyświetlacz .
-Może oglądniemy jeszcze jakiś film ? - Zaproponowała Emma
-Pewnie
Emma wstała i poszła wybrać jakiś film ,a ja zobaczyłam ,że mam strasznie dużo Sms'ów od Louisa , postanowiłam na nie patrzeć tylko sprawdziłam instagrama i tumblr . Wyłączyłam telefon i odłożyłam go do torebki ,a w między czasie Emma załączyła już jakiś film .
***
Obudziłam się rano ,a obok mnie nie widziałam ani Holly ,ani Emmy tylko Nialla ,który jeszcze spał , nagrałam krótki filmik i wstawiłam go na tumbrl
Wyglądał tak słodko, a potem się obudził ,na szczęście zdążyłam dodać na tumblr śpiącego Nialla.
- Gdzie jest Holly i Emma ? - Spytał
- Nie mam pojęcia.
- Zasnęłaś wczoraj i połowie filmu ,a potem zadzwonił do ciebie Louis - Powiedział Horan
-Skąd wiesz ?
- Było słychać dzwonek
Odblokowałam wyświetlacz mojego telefonu i rzeczywiście miałam jedno nie odebrane połączenie .
- A teraz jak jesteśmy sami to może odpowiedz mi na moje pytanie
-Jakie ? - Udawałam ,że nie wiem o jakie pytanie mu chodzi
-Jesteś szczęśliwa z Louisem ?
- Pytałeś wczoraj i odpowiedziałam
- Ale skłamałaś
- Skąd wiesz ?
-To odpowiedz jeszcze raz
- Czemu jesteś ,aż taki ciekawy ?
- Po prostu chce wiedzieć ,to chyba nic złego
- Nie jestem z nim szczęśliwa ,ale go kocham
-Dziwne - Powiedział
-No właśnie
-Czyli wczoraj kłamałaś ? Czemu ?
-No bo Hol...,a zresztą nie ważne , nie będę ci się zwierzać
Wstałam z koców i udałam się do kuchni gdzie zobaczyłam Holly i Emme robiące naleśniki .
-Kto jest głodny ?
-Ja ! - Usłyszałam za moimi plecami głos Nialla
- A ty Selena ?
-Nie , dziękuje nie jetem głodna.
Zajęłam miejsce obok Helly przy ścianie. Pomimo tego, że nie chciałam śniadania Emma podsunęła pod moją twarz talerz z naleśnikiem. Uśmiechnęłam się w podziękowaniu i zabrałam się do jedzenia. W tej niezwykłej ciszy przeszkodził dzwonek do drzwi. Em poszła otworzyć, a kiedy wróciła towarzyszył jej Tom. Oni byli naprawdę słodką parą. Przypominali mi trochę Louisa i mnie ale jakiś rok temu. Teraz się wszystko pozmieniało. Chyba weszliśmy już na kolejny etap w miłości, więc...
- To idziemy na te lody? - odezwałam się po chwili.
- Tak. Pożyczę wam swoje ubrania, bo chyba nie pójdziecie w sukienkach.
- Racja.
I już 20 minut później kiedy wszyscy zdążyli się wyszykować znalazłam się na dole. Holly miała na sobie bluzkę z napisem "Love London" i krótkie shorty, Emma była ubrana podobnie tylko miała krótszy top z serduszkiem. Ja miałam na sobie jasne jeansy sięgające mi do kostek i niebieską bokserkę. Zanim wyszliśmy musieliśmy przeszukać cały dom w poszukiwaniu kluczy by zamknąć dom, a jak się okazała klucze leżały na szafeczce w przedpokoju.
- Powinnaś wiedzieć, gdzie zostawiasz klucze. - oburzył się Niall w stronę siostry.
A potem wyszliśmy za drzwi, kiedy ścieżką doszliśmy do ulic głównej sylwetka znanej mi osoby mignęła mi w oczach. Malik. Kurwa. Miałam jednak nadzieję, że to przewidzenie. Bo jeśli zobaczy mnie z Niallem i resztą to sobie coś pomyśli i powie Louisowi i... No właśnie. 

niedziela, 12 lipca 2015

Rozdział Drugi

Wróciłam do domu , wszyscy siedzieli znudzeni na kanapie i oglądali jakiś film , który jakoś nie ciągną mnie do oglądania z nimi , więc udałam się na górę do łazienki , wzięłam szybki prysznic po czym otuliłam moje ciało w biały ręcznik. Umyłam zęby i wszyłam z łazienki , poszłam do mojego i Louisa pokoju ,przebrałam się w piżamę i ułożyłam się wygodnie na miękkim materacu , wyciągnęłam z szafki nocnej MacBook'a i sprawdziłam Tumblre, gdy skończyłam już oglądać była godzina 22;42 , więc odłożyłam laptopa , i wtuliłam się głową w poduszkę i zasnęłam.
***
Obudziło mnie rano światło słońca dostającego się do pokoju przez roletę , wyciągnłam rękę poza łóżko żeby dostać mój telefon , odblokowałam wyświetlacz mojego iphona.
-Dopiero 8;34 - Powiedziałam sama do siebie
Od razu dodałam nowe zdjęcie na Tumblr i sprawdziłam mojego instagrama.
Nie było nic nowego, polubiłam kilka pierwszych postów i wróciłam do menu głównego. Zablokowałam telefon, rozciągnęłam się i wstałam. Przeczesałam włosy i zeszłam na dół. Chłopcy siedzieli przy stole i wygłupiali się jak zawsze.
- Moja księżniczka. - zawołał Louis, chwytając mnie za rękę i pociągając w swoją stronę, dzięki czemu siedziałam na jego kolanach. - Jak się spało?
- Jakbyś spał obok byłoby lepiej. - cmoknęłam jego nos.
Louis podał mi pod nos naleśniki z owocami i bitą śmietaną. Zanim zjadłam ruszyłam z powrotem do pokoju po telefon, zrobiłam zdjęcie i umieściłam je na tumblrze i instagramie.
- Nie masz nic do roboty tylko robić zdjęcia jedzeniu? - burknął Malik.
- Niestety nie. Kiedy akcja?
- Selena... - mruknął Lou. - Nie powinno Cię to właściwie obchodzić, bo teraz już nie będziesz chodzić z nami na akcję, boję się o Ciebie.
Na chwilę zapanowała w kuchni cisza. Słychać było tylko oddechy. Byłam zdenerwowana! Czy to ma oznaczać, że chcą mnie niby z gangu wyrzucić?! Ba! Spróbowaliby.
- Ale ja chcę! - krzyknęłam.
- Skarbie, za parę miesięcy, jak się wszystko uspokoi. - Tomlinson przytulił mnie do siebie.
Pokręciłam tylko z politowaniem głową i uciekłam do góry. Ubrałam się w jeansy, bluzkę z napisem 'London', zrobiłam na szybko lekki makijaż, na nogi ubrałam swoje conersy i wyszłam na zewnątrz nikogo o tym nie informując. Kroczyłam ulicami Londynu... Jak oni mogli mnie wyrzucić z gangu? Boją się o mnie? Pfy. Chodziłam na bardzo niebezpieczne akcje i się nie martwili a teraz nagle zaczęli? To jest po prostu nie możliwe! Gang to moje życie! Kopnęłam jakiś kamyk, a potem na kogoś wpadłam. Zaklnęłam w duchu.
- Pierwszy raz to przypadek, drugi to już przeznaczenie. - zaśmiał się blondyn, którego wczoraj spotkałam w centrum.
- Nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie. - burknęłam.
- Ktoś nie ma humorku...
- Niall! - zawołał ktoś z tyłu.
Ku nim kroczyła piękna szatynka. Była ubrana w shorty i zwykłą zwiewną białą koszulkę.
- A więc nazywasz się Niall. - zauważyłam z małym uśmiechem.
- Na to wygląda, ale nie mam pojęcia jak ty masz na imię.
- Selena.
- W takim razie miło Cię poznać Seleno i liczę, że dasz się skusić na jakąś imprezę w celu poznania? - zaproponował.
- Niestety nie mogę, mój chłopak nie lubi jak spotykam się z innymi. - posłałam wymuszony uśmiech. - Także...
- Oh nie daj się prosić!
Zrezygnowana skinęła głową zanim doszła do nich dziewczyna.
- A to moja siostra Emma. - przedstawił dziewczynę Niall. - Emma to Selena.
Podałyśmy sobie dłonie. Nie mogłam jednak dłużej rozmawiać, bo zobaczyłam z daleko Harrego dziwnie na mnie patrzącego. Przeprosiłam rodzeństwo, umówiłam się z Niallem na 18 i poszłam w stronę Stylesa, który stał oparty o mur.
- Nie sądzę, że Louis byłby szczęśliwy gdyby wiedział, że rozmawiasz sobie z innymi?
- Tak? Mogę robić co mi się żywnie podoba.
- O co ci chodzi? - spytał zdziwiony.
- O to, że wywaliliście mnie z gangu. - warknęłam. - Jak będziesz szedł do Louisa, to przekaż mu, żeby na mnie nie czekał. Nie wrócę dziś na noc.
- A gdzie pójdziesz?
- Tak się składa, że mam tutaj do chuja znajomych. Także ten nara.
I poszłam dalej. Wyciągnęłam telefon i napisałam do Holly. Holly to moja najlepsza przyjaciółka, a bardzo dawno się nie widziałyśmy. Właściwie od momentu kłótni mojej i rodziców, wtedy kiedy poszłam mieszkać do Lou.
Selena: Hej, masz czas się spotkać? ;3 Dawno Cię nie widziałam ;))

Niedługo potem dostałam odpowiedź.

Holly: Bardzo chętnie <3 Spotkajmy się o 14, przy Big Benie ;**

Była godzina 13 ,więc miałam jeszcze trochę czasu dla siebie , więc udałam się do najbliższej galerii ,aby pochodzić po jakiś sklepach . Czas zleciał mi szybko ,bo gdy wyciągłam z kieszeni telefon żeby zobaczyć która godzina była już 13;45 , więc wybiegłam z galerii i poszłam w umówione miejsce . Ku moim zdziwieniu Holly już tam była chociaż było przed czasem , pobiegłam do mojej przyjaciółki i ją przytuliłam .
- To co może pójdziemy do kawiarni ? Jest tu w pobliżu - zaproponowała
-Tak ,jasne
Udałyśmy się do najbliższej kawiarni . Gdy weszłyśmy od razu zobaczyłam twarz Louisa i Harrego pijących kawę ,ich wzrok był skierowany na dwie blond kelnerki ,a raczej na ich cycki
-Eee...Holly może pójdziemy do parku , straciłam chęć na kawę
- No okej ,a coś się stało ?
-Nie , nic takiego
Wybiegłam jak najszybciej z kawiarni ,a za mną Holly
- Powiesz mi co się stało ? - Spytała
-Nie nic ,na serio
- Na pewno ?
- Tak , tak
Poszłyśmy w stronę pobliskiego parku , gadałyśmy o życiu i o wszystkim tym co się stało przez ten czas co się nie widziałyśmy ,a nie widziałyśmy się dlatego ,że się z nią pokłóciłam ,a wszystko przez to ,że zamieszkałam z Louiem i wybrałam jego ,a nie rodzinę i przyjaciół .
- Holly przepraszam za to wszystko co się ostatnio stało - Powiedziałam
Rzadko kiedy kogoś przepraszam ,więc trudziłam się chyba z 5 minut jak ułożyć te zdanie ,żeby chociaż trochę było zrozumiałe .
-Spoko , też cię przepraszam za to wszystko co mówiłam o Louise
- Okej , może w ramach przeprosin pójdziesz dziś ze mną na imprezę? - Zaproponowałam.
- Oh bardzo chętnie. O której?
Nie zdążyłam jej odpowiedzieć, bo ktoś zasłonił mi oczy, doskonale wiedziałam kto. Poznałam po zapachu i wcale mi się to nie podobało.
- Co tam moja księżniczko? - spytał tak, jak gdyby nasz poranna kłótnia w ogóle się nie wydarzyła.
- Twoja księżniczka nie zamierza z Tobą rozmawiać.
- Na jaką imprezę zamierzasz iść?
- Na imprezę, a Ciebie nie powinno to interesować, Louis. - warknęłam. - Jestem już dorosła i mogę robić co chce.
Louis chyba dopiero teraz poznał Holly, bo wcześniej nie zwrócił na nią większej uwagi, a teraz jego wzrok spoczął na dziewczynie.
- Hej Holly, nie poznałem Cię. - powiedział. - Miło Cię znów widzieć.
- Ciebie nie za bardzo. - odparła chłodno. - Mógłbyś zostawić nas w spokoju, mamy do obgadania parę spraw.
Spojrzałam na oby dwójkę, mierzyli się nienawistymi spojrzeniami. Tym razem nie mogłam nie stanąć po stronie przyjaciółki, nie chcę jej ponownie stracić.
- Sel ja też chcę iść.
- CHCESZ?
- Chcę. Z wami i z kimkolwiek jeszcze idziecie.
- Idziemy jeszcze z Niallem i Emmą. - poinformowałam.
Kiedy wypowiedziałam imię Nialla zobaczyłam złość i zdenerwowanie w oczach mojego chłopaka.
-Kto to Niall ? - Spytał Louis dość złym głosem
-Kolega - Powiedziałam obojętnie - to mój kolega
-O której będziesz w domu? - Spytał chłopak
-Nie wrócę na noc, a jeśli chodzi o imprezę to o 20 w Devil - Powiedziałam - Chodź Holly.
Przyjaciółka obrzuciła Louisa nienawistym spojrzeniem i ruszyła za mną. Gdy wyszłyśmy za park Holly zrównała się ze mną krokiem. Chwilę szłyśmy w ciszy. A potem tak nagle zaczęłyśmy temat o piłce nożnej i wspominałyśmy dawne czasy. Odwiedziłyśmy lodziarnię, zaplanowałyśmy se jeszcze spacer po ulicach Lonydnu, ale gdy spojrzałyśmy na zegarek dochodził 17:30.
- Chodź się szykować. - Holly zaciągnęła mnie za rękę.
- Zajrzyjmy jeszcze do sklepu, muszę se kupić sukienkę, bo nie wrócę do domu...
- Oh daj spokój! Ja mam dużo sukienek, po co tracić hajs na sukienkę? Chodźmy.
Gray nie wiedziała, że mam dużo hajsu, bo jestem w jednym z gangów, a raczej byłam i że stracenie paru funtów to nic. A ponieważ nie chciałam jej o tym opowiadać i wydać jej zawartość mojego portfela poszłyśmy do domu Holly.
- Dzień dobry pani Alice. - przywitałam się z mamą przyjaciółki.
Ale musicie mi uwierzyć jaki był szok, kiedy zauważyłam w kuchni swoją mamę. Siedziała i popijała herbatkę. Widocznie odwiedziła rodzinę Grayów. W sumie nic dziwnego, skoro mieszka obok.
- Oh Selena! - zawołała pani Gray. - Jak ja dawno Cię nie widziałam.
Wzrok mój i mamy na chwilę się skrzyżował.
- Idziemy na imprezę mamo - powiedziała Holly. - Musimy się uszykować.
Poszłam za Holly do jej pokoju , nadal byłam zaszokowana widokiem mojej mamy , nie widziałam jej dość dużo czasu ,a z wyglądu nic się nie zmieniła ,z charakteru pewnie też nie , Holly odtworzyła swoją szafę i wyciągała z niej swoją sukienkę .Holly wybrała sobie na serio ładną sukienkę , była może trochę nie w moich kolorach ,ale była ładna .
-No to teraz ty wybieraj
Podeszłam do jej szafy i zobaczyłam mega dużo różnych sukienek , szukałam czegoś w kolorze biało-czarnym. Znalazłam śliczną sukienkę.
-Ja chcę tą ! - Krzyknęłam
- Jasne , jest śliczna idź do toalety się przebrać
Poszłam do toalety i ubrałam sukienkę , zanim wyszłam zrobiłam zdjęcie i dodałam je na tumblr i instagrama .
-Wyglądasz super ! - Powiedziała Holly gdy wyszłam z łazienki
- Dzięki
Makijaż już miałyśmy więc tylko lekko go poprawiłyśmy
-No to co idziemy ?
-Jasne chodź }
Gdy zeszłam na dół nie obeszło się bez spojrzenia mojej mamy na mnie , czułam jej spojrzenie aż do momentu aż nie wyszłam za drzwi .
- Zamówić taksówkę ?
-Jasne
Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po taksówkę .
-Będą za 5 minut
----------------------------
Hej ,a więc mamy pewną informacje jak wiecie od pewnego czasu na naszym blogu pojawiła się zakładka "strony" tam znajdziecie Tumblr i instagramy bohaterów bloga ,zapraszamy do obserwowania tych stron ~K i O