środa, 29 lipca 2015

Rozdział Czwarty

Do lodziarni szliśmy w spokoju. To znaczy nie ja. Ja za bardzo obawiałam się tego, że zaraz spotkamy Malika. Próbowałam śmiać się z innymi, ale rozglądałam się na boki czy nikt nas nie śledzi.
- Wszystko okej Sel? - spytała Holly. - Czemu tak się rozglądasz?
- Nie, wcale nie...
- Tak i jesteś jakaś nieobecna odkąd wyszliśmy z domu. - dodał Niall.
- Po prostu się nie wyspałam.
Nikt już więcej nie powiedział na mój temat. Rozmawiali tylko o wczorajszej imprezie, a skoro ja nie miałam zamiaru, a oni nie próbowali mnie w to wciągać ze względu na sytuację z Louisem, a przynajmniej tak mi się wydawało to mogłam się rozglądać dalej.
- Muszę iść po lekarstwa, mama jest chora. - przypomniała sobie Emma. - Tom mi potowarzyszy, a wy idźcie, spotkamy się w lodziarni.
A potem skręcili w boczną uliczkę. Dalej szliśmy, ja, Niall, Holly, Clary i Rose.
- Kurczę! - prawie krzyknęła Clary. - Mam dzisiaj spotkanie z fotografem. - Clary jest modelką. Może do zobaczenia jeszcze kiedyś.
A potem i ona zniknęła w tłumie ludzi. Rose i Holly przypomniały sobie, że obiecały rodzicom, że będą na obiad i one również się zmyły, więc do lodziarni szliśmy tylko ja i Niall.
- Dobra, a teraz odpowiedz mi, czemu kłamałaś.
- To nie jest ważne.
- A może jednak jest ważne
-Niall ! To nie jest ważne i nie powinieneś się tym interesować , bo to są prywatne sprawy
Malik zbliżał się i był już coraz bliżej nas co sprawiało ,że byłam jeszcze bardziej zdenerwowana.
- O Selena - Powiedział Zayn - Louis wie ,że tu jesteś ?
-Nie powinno go to obchodzić gdzie jestem i co robię
- Louisa też może nie obchodzić .że chcesz iść na kolejną akcje !
- Jaką akcje ? - Wtrącił się Niall
-Nie, nie żadną
-O , to Selena ci nie mówiła
- Czego mi miała nie mówić ? - Spytał Horan
- Tego ,że jest w gangu , który zajmuje się nie legalnymi rzeczami
- Nie , Niall to nie tak jak myślisz
Wzrok Horana od razu powędrował na mnie , był chyba trochę zły ,a za razem zadziwiony , wiać było to w jego oczach.
- Selena to prawda ? - Spytał
Malik stał i się śmiał . Nienawidzę go !! Jest pojebany!
-No Selena odpowiedz
-Malik zamknij ryj ! I najlepiej stąd idź !
- Nie ,chce się jeszcze trochę pośmiać - Powiedział chichocząc
- Niall chodź , powiem ci po drodze
Horan wcześniej wziął dwa lody i podał mi jednego .
-To jesteś w tym gangu czy nie ? - Spytał
-Nie -Skłamałam - Zayn wymyśla jakieś chore historie

*Oczami Nialla*

Nie wyglądało mi to na chorą historie , wydawało mi się ,że Zayn może mówić nawet prawdę ,a jakby potwierdziło to bym od razu zerwał z nią kontakt , bo nie mógłbym się kolegować z kim kto macza palce w nie legalnych rzeczach. Ale jest w tej dziewczynie coś co nie pozwalało mi przestać o niej myśleć. Jest tajemnicza, to na pewno. I ma swój sekret. Jest zabawna, pewna siebie i no tak... zakochana. Lubię ją jako koleżankę, nic więcej. Tylko jeśli to była prawda, o tym gangu to no coż... Chyba się więcej nie spotkamy.
- Prawdę mówiąc Selena. - zatrzymałem się w pół kroku. - Zayn nie wyglądał jakby to sobie zmyślił...
- Bo jest dobrym aktorem. - upierała się. - Naprawdę Niall, to nie jest prawda.
- Wszyscy jesteście w tym gangu?
- Nie ma żadnego gangu! - warknęła. - A nawet jeśli to ja do niego nie należę.
Spojrzałem na nią badawczym wzrokiem. Zauważyłem u niej, że słabo wychodzi jej kłamanie.
- Nie umiesz kłamać. Po prostu odpowiedz! - krzyknąłem.
Kilka osób zwróciło się ku nam. No tak, powinienem się ogarnąć. Byliśmy przecież w miejscu publicznym, ale jeśli chodziło o łamanie prawa, to nie byłem zbyt tolerancyjny.
- Odpowiadam Ci, że NIE.
- A ja widzę, że kłamiesz. Przyznaj się i tyle.
- Nie mam do czego. - nie dawała za wygraną. Oprócz wszystkich jej cech które wyżej wymieniłem jest jeszcze bardzo sprytna.
- W takim razie, w porządku. Pa.
- Pa.
I tak odszedłem od niej do domu. W sumie miałem się spotkać z kumplem, ale muszę to wszystko sobie najpierw przeanalizować. Ciągle myślałem o tych słowach Malika ,może i opłacało by się z nim spotkać i przegadać parę spraw , zżera mnie po prostu ciekawość i nie mogę o tym zapomnieć choć bym chciał.

 *Oczami Seleny*

Zabije tego debila ! Zayn jest najgorszym człowiekiem w tym pieprzonym świecie ! Zawsze musi coś zepsuć ! Nienawidzę idioty ! Zastanawiałam się gdzie mam teraz iść ,bo wrócenie do mojego domu nie było zbyt dobrym pomysłem. Wyciągnęłam mój telefon z kieszeni i sprawdziłam która godzina , była dopiero 12;34 , zdziwiłam się ,że mój telefon jeszcze się nie rozładował . Poszłam z nie chęcią pod mój dom ,zobaczyłam ,że nie ma auta ,więc raczej nie będzie nikogo w domu. Otworzyłam dom i weszłam do środka , zobaczyłam Harrego z jakąś laską , blondynka , niebieskie , oczy , długie nogi ,przypominała trochę modelkę .
-Sory ,że wam przeszkadzam, przyszłam tylko się przebrać - Powiedziałam
Harry popatrzył się na mnie ze złością , pewnie miał już rozbierać tą laskę ale ja przyszłam .Poszłam na górę do mojego i Louisa pokoju na podłodze zobaczyłam kogoś stanik . no ale na pewno nie był to mój , bo był różowy , no czyli Louis mnie zdradza . Przebrałam się <KLIK>. Wzięłam pieniądze i schowałam je do kieszeni  , po czym poszłam do łazienki umyłam zęby i rozczesałam włosy,wróciłam się jeszcze by zabrać ubrania Emmy ,bo zamierzałam iść je oddać .Zeszłam na dół , Harry ze swoją nową laską siedział na kanapie .
-Styles ! - Krzyknęłam - Wiesz może czy była wczoraj u Louisa jakaś dziewczyna ? -Spytałam
-Wiem ,ale nie powiem
-Mów !
-A co mi zrobisz jak nie powiem ?
- Zobaczysz
Harry wiedział ,że jestem nie przewidywalna i mogę zrobić wszystko .
-Była ,kazał mi tobie nic nie mówić więc jak coś to nie wiesz tego od mnie
-Jasne powiem ,że wiem od Zayna
-No ok , a gdzie idziesz ?
-Nie powinno cię to interesować
Wyszłam z domu i udałam się w kierunku domu Horanów , zadzwoniłam na dzwonek i otworzyła mi Emma.
- Hej tu twoje ubrania - Powiedziałam
- O dzięki . może wejdziesz ?
- No czemu nie i tak nie mam nic lepszego do roboty
Weszłam do środka i usiadłam na kanapie .
-Nialla nie ma ?
- Nie , poszedł gdzieś do jakiegoś kolegi ,ale zaraz chyba przyjdzie
Uśmiechnęłam się szeroko ,bo nie wiedziałam co odpowiedzieć .
- Jesteś głodna ? - Spytała
- No trochę
Emma poszła do kuchni ,a po 5 minutach przyniosła mi i sobie makaron z warzywami i kurczakiem.
-Smacznego
-Dziękuje
Jadłyśmy w ciszy ale ciesze przerwał Niall ,który własnie przyszedł do domu.
- Ja muszę już iść - Powiedziała Emma - Niall zostaniesz z Seleną ?
-Jasne
Emma wzięła mój i swój talerz i odniosła je do zlewu ,po czym wyszła z domu. Horan usiadł na drugim końcu kanapy.
-Chcesz w coś pograć ? - Spytał
-No ,ale w co ?
-W pytania ?
-Okej
Wiedziałam ,że wszystkie pytania będą dotyczyły Louisa .
- Czemu wtedy kłamałaś ? - Spytał
- Żeby nie słyszeć kolejnych pytań o nim
- Jesteś teraz zakochana w kimś ?
- Nie , czemu nie wracasz już do swojego domu ?
- Bo jest tam Louis
-A pokłóciłaś się z nim ,czy coś ?
-Teraz moja kolej na pytanie , miałeś kiedyś dziewczynę ?
- Miałem , pokłóciłaś się z Louisem ?
- Wszystko się stało od tego momentu na imprezie i o tej pory nie wracam do domu jak on tam jest
- Byłeś kiedyś nieszczęśliwie zakochany ?
- Byłem , czemu nie chcesz tam wrócić jak on tam jest ?
- Nie wiem , nie chce już tam być i po za tym dziś coś zobaczyłam , ile najdłużej byłeś z dziewczyną ?
- Rok , co zobaczyłaś ?
- Nie ważne , nie chce w to już grać
- Ważne , powiedz
- Zobaczyłam kogoś stanik na podłodze
- A może to był twój ? - Horan zaczął się śmiać ale nie wiedziałam co w tym było śmiesznego
- Nie , na pewno nie
- Skąd wiesz ?
- Chyba wiem jaką mam bieliznę w szafce ,a po za tym był różowy
- Ach ...a może to któryś z twoich kolegów robił coś z jakąś dziewczyną w waszym pokoju.
- Nie ,bo spytałam się potem Harrego czy była u niego jakaś dziewczyna.
- I co Harry powiedział?
- Że była.
- Może on po prostu nie jest ciebie wart.
- No może i nie. - stwierdziłam. - Ale to nie zmienia tego jebanego faktu, że dalej go kocham.
I tutaj mówiłam prawdę. Czułam obrzydzenie do Louisa i nienawiść, ale z drugiej strony kochałam go ponad wszystko. Wciąż pamiętam jak bardzo byliśmy szczęśliwi parę miesięcy temu. Jak mówił mi czułe słówka i zapewniał, że mnie kocha. Ale ja wiem. Wiem, że mówił to naprawdę. Naprawdę mnie kochał, nie chodziło tylko o to, że mi tak mówił. On to udowodnił. I dlatego nie potrafię przestać go kochać, nie umiem go zranić. Czuję się teraz taka zagubiona chyba powinnam z nim pogadać i przeprosić.
- Kochasz? Naprawdę?
- Tak Niall, naprawdę. Jestem na niego zła, wkurzona, wściekła i po prostu udusiłabym go, ale kocham go.
Przez chwilę Niall miał minę jakby chciał się zaśmiać.
- Co?
- Zupełnie nic. - zaśmiał się.
- O co Ci chodzi?
Ale nie zechciał mi odpowiedzieć po prostu się śmiał się do rozpuku, ale jego śmiech był tak zaraźliwy, że ja również zaczęłam się śmiać. Minęło kilka minut zanim przestaliśmy, ale wtedy wydarzyło się coś dziwnego. Między nami przebiegła fala uczuć i coś nas do siebie zbliżyło. Byliśmy blisko siebie, kilka centymetrów dzieliło nasze twarze. Złączyliśmy nasze wargi w niesamowitym pocałunku. Co chwila słabości. Oderwałam się gwałtownie.
- Cholera. Przepraszam. - zabrałam swoją torbę i wybiegłam prawie natychmiast z domu.
Szłam jak najszybszym krokiem do domu. Musiałam pogadać z Louisem i go przeprosić. Niall się nie liczył, pocałunek był jednorazowy i spowodowany chwilą.

niedziela, 19 lipca 2015

Rozdział Trzeci

Koło godziny 18 byliśmy już pod klubem "Blood". Zapłaciłam taksówkarzowi i wysiadłam jako druga. Prawdę mówiąc myślałam, że spotkamy Nialla i Emmę w środku, a tak nagle podjechała taksówka i wyszli z niej; Niall, Emma jakiś inny chłopak blondyn i... momencik. To była Rose. Ta nowa sąsiadka. Zdziwiłam się jej widokiem, a potem nadjechała taksówka kolejna a z niej wyszli Louis, Harry, Zayn i Clary oraz Liam.
- Hej! - zawołał Louis i natychmiast stanął po mojej prawej stronie, bo po lewej stała Holly.
- Hej. - mruknęłam. - Niall!!
Chłopak obejrzał się i zobaczył stojącą bandę.
-O, cześć Selena - Widać i słuchać było po nim, że się przestraszył, no tak chłopcy wyglądali dość groźnie.
-Selena! Idziesz?- Usłyszałam za sobą głos Louisa.
-No zaraz - Powiedziałam - Spotkamy się w środku Niall - Dodałam do chłopaka.
Poszłam za Louisem i resztą, choć chyba wolałabym iść z Horanem. Weszliśmy do środka i od razu poszliśmy w stronę baru zamówić jakieś drinki.
- No to może my pójdziemy zająć jakiś stolik czy coś a ty zamówisz? - Spytałam Louisa.
- No okej.
Poszłam poszukać wolnego stolika razem z Harrym, Liamem, Holly, Clary no i z Zaynem. Jedyny wolny stolik był za stolikiem w którym siedział Niall, bardzo chciałam tam usiąść ale wiedziałam z Louis nie będzie zadowolony z mojego wyboru, ale nigdzie nie widziałam wolnego stolika, wiec nie miałam wyboru, prawda?
- Tu jest wolny - Powiedziałam i wskazałam na stolik.
- Ciekawe czy Niall też jest wolny - Powiedział chamsko Zayn. - Może zapytamy?
- Zamknij się!
- A niby w ogóle się nim nie interesujesz?
- Dzisiaj go poznałam.
Clary walnęła ręką Zayna w tors, żeby się zamknął ale on raczej nie miał zamiaru. Malik uwielbiał wręcz się ze mną sprzeczać. A ja powstrzymując Zayna od dalszego komentarza, zwróciłam się ku stolika Nialla. Bo to z nim się umówiłam dzisiaj.
- Hej, możemy się dosiąść? - zapytała blondyna.
- Tak, jasne. 
Posłałam Zaynowi wredny uśmieszek. Wszyscy zajęliśmy miejsca i czekaliśmy aż Louis przyniesie drinki. W między czasie zdążyliśmy się wszyscy sobie nawzajem przedstawić. Gdy Tomlinson przyszedł usiadł obok mnie, widać było po jego minie, że nie był zadowolony, że zajęliśmy miejsca przy akurat tym stoliku. Louis zapoznał się także z resztą i po jakimś czasie nie było widać u niego ani złości, ani zazdrości, które czuł do Horana. Mogło się zdawać, że nawet go polubił.

***Parę godzin później***

Każdy był już pod wpływem alkoholu, więc niektórzy zaczynali dziwnie się zachowywać, ale bardziej żartować, przez co reszta towarzyszy miała ubaw. Jednak tyle dobrze, że ja mam dość mocną głowę do alkoholu, więc nie było aż tak tego po mnie widać ile wypiłam. W końcu każdy zaczął tańczyć, tylko ja siedziałam przy stoliku i piłam kolejnego drinka, a impreza coraz bardziej się rozkręcała, przez cały czas mój wzrok był skierowany na Nialla, który akurat tańczył z jakąś blondynką, a potem na Louisa, który również znalazł sobie towarzyszkę. Nie byłam z tego powodu zazdrosna. O nie. Przezwyczaiłam się już, a po za tym ufałam mu. Holly tańczyła z Rose, a Emma ze swoim całkiem miłym i zabawnym chłopakiem. Liam wyszedł jakąś godzinę temu, Harry teraz obmacywał jakieś dwie dziewczyny z kształtami, a Zayn wywijał na parkiecie z Clary. Mulat był wypity i jego taniec był całkiem zabawny. Miałam ochotę nagrać ten filmik i wrzucić do neta. I zrobiłabym gdyby nie siostra Nialla, która do mnie podeszła.
- Co tu tak sama siedzisz? - Spytała - Chodź potańczyć!
- Już, tylko dokończę drinka.
- No okej , ale za pięć minut widzę cię na parkiecie.
- No dobrze.
Emma poszła tańczyć z jakimś chłopakiem ,a ja wróciłam do mojego wcześniejszego zajęcia , czyli patrzenia się na znajomych którzy świetnie się bawili i wyciągania telefonu do nagrania Malika, jednak i tym razem ktoś mi przeszkodził. Podszedł do mnie jakiś chłopak, był wysoki i miał śliczne brązowe oczy i blond włosy, miał na sobie białą koszule i czarne rurki.
- Chcesz zatańczyć? - Spytał wyciągając w moją stronę szarmancko rękę.
Słychać było po jego głosie, że dość dużo wypił, ale był młody więc skoro i tak miałam wyjść na parkiet, to czemu nie z nim? Podałam mu swoją dłoń, a potem poszłam za nim na parkiet. Zaczęliśmy tańczyć osobno, ale blisko siebie. A potem by dodać więcej szaleństwa oplotłam rękami jego szyję, a jego ręce powędrowały na moje biodra. A potem wszystko wydarzyło się tak nagle, ręce brunetka powędrowały na moje pośladki, a sekundę później już ktoś mnie od siebie odciągnął. To był Louis. Szarpnął mocno za ramię odpychając do tyłu, a sam stał teraz na przeciwko mężczyzny z którym tańczyłam. Jeszcze nigdy nie widziałam go w takiej furii. Popchnął go na ziemię, powodując przy tym zainteresowanie innych. Muzyka w jednej chwili ucichła, a ludzie stanęli w kółku między nimi. Tomlinson na nic nie czekając zaczął naparzać gościa po ryju, ale tamten nie pozostawał mu dłużny i oddawał jego ciosy z mniejszym zapałem i prawdopodobnie mocą, ze względu na osłabienie. Nie chciał się jednak poddać i mocno walnął Tommo w nos.
- Stop! - krzyknęłam.
- Co się stało, Sel? - obok mnie stanął Niall. - O co poszło?
- A bo ja wiem. Rozdziel ich Niall, błagam.
Teraz Louis oddał gościowi tak mocno, że nie tylko z nosa prysnęła krew, ale także z wargi. Chłopak zamachnął się i przyłożył mojemu chłopakowi w brzuch. A potem Louis zaczął bić go po twarzy. Niall nie mógł na to patrzeć i odciągnął Louisa od leżącego już bezwładnie ciała bruneta, przed ponownym rzuceniem się Tomlinsona musieli powstrzymać go jeszcze Zayn i Harry.

- Co Ci odbiło!? - warknęłam chwilę potem kiedy już nas z klubu wywalili.
- Jakbyś się z innymi nie obmacywała to nie musiałbym go jebnąć!
- A więc to moja wina?! Ty obmacujesz inne, a mnie to nikt nie może?
- Jasne, że nie! Należysz do mnie. - ostatnie zdanie wysyczał przez zęby.
- Może nie zauważyłeś, ale nie jestem rzeczą.
W moich oczach zabłysły łzy. Pokręciłam głową patrząc na poobijanego chłopaka, odwróciłam się i odeszłam. Za mną pobiegły Holly, Rose, Clary i Emma. Czy Louis właśnie tak mnie spostrzega? Jako rzecz? Czy on w ogóle mnie kocha? Usiadłam na ławce w parku.
- Nie smuć się misiu - zaczęła Holly. - On po prostu jest kretynem i...
- I ma nierówno pod sufitem. - dokończyła Clary.
- Ale Cię kocha. - stwierdziła Em.
- Kocha? - zdziwiłam się. - Rzeczy można kochać?
- Jakby Cię nie kochał to by nie zaatakował tamtego. - stwierdziła Rose.
Tu może miała rację, ale mógł zaatakować, bo ktoś dotknął JEGO RZECZY. To naprawdę robiło się nie do zniesienia. Najpierw wyrzuca mnie z gangu, bo się "martwi", teraz robi awanturę, bo ktoś mnie dotknął, a on się mną tak strasznie "martwi",  a co będzie potem? Może mnie pobije, gdy wyjdę z domu nie informując go, bo się o mnie "martwił"? Dziewczyny jeszcze przez chwilę mnie pocieszały, bez skutku. Ale zdołały namówić mnie na nockę u Emmy ,oraz wypad z rana na lody.
-To ja pójdę tylko powiedzieć Niallowi ,że wychodzimy i zaraz przyjdę okej ? - Spytała Emma
- Ta ,jasne
Reszta dziewczyn poszła do klubu , obok mnie została tylko Holly na ,którą zawsze mogłam liczyć nie ważne co by się stało.kiedy Holly podała mi ostatnią chusteczkę ,zobaczyłam Emme ,a obok niej Nialla.
-Niall wraca z nami , okej ?
-Jasne , spoko
Horan zadzwonił po taksówkę , która przyjechałam dość szybko , wszyscy zajęliśmy miejsca i pojechaliśmy do domu Nialla i Emmy . Gdy dojechaliśmy na miejsce Emma zapłaciła , i wszyscy razem wyszliśmy z auta, Ich dom był śliczny , nie był jakoś duży ale na dwie osoby wystarczyło . Wszyscy weszliśmy do środka , ściągałam buty i poszłam do salonu razem z Holly.
-Ładnie tu - Powiedziałam
-Dzięki , chcecie coś do picia ? - Spytał Niall
- Nie , dziękuje
-No to co robimy ? - Spytała Emma
- Może pogramy w coś ?
- W pytania ?
- No okej
Wszyscy usiedliśmy w kółku ,a Niall przyniósł pustą butelkę po wodzie.
-Kto zaczyna ? - Spytał chłopak
-Ty
Niall zakręcił butelką i wypadło na  mnie . No super ...
- Jesteś szczęśliwa z Louisem ? - Spytał
UGH ! Wiedziałam ,że to pytanie dziś ktoś zada po tej akcji w klubie
-Em...tak, oczywiście. To była taka jednorazowa akcja - Skłamałam
Każdy popatrzył się na mnie dość dziwnie .
-No to teraz twoja kolej - Powiedział Niall i podał mi butelkę
Zakręciłam i wypadło na Emme .
-Byłaś kiedyś zakochana ?
-No tak, jestem.
***Parę minut później***
Skończyliśmy już grę ,bo brakowało nam pytań , gra była na serio świetna , trochę też wypiliśmy,więc kilka puszek po piwie leżało na podłodze . Wszyscy razem ustaliliśmy ,że będziemy spać w salonie na jakiś kocach.
-To ja pójdę z Holly na gorę po koce ,a ty z Niallem posprzątacie , okej ? - Zaproponowała Emma
-Jasne
Dziewczyny poszły na górę ,a ja zostałam z Niallem . Podniosłam pierwszą puszkę i wyrzuciłam ją do kosza.
-Kłamałaś w jednym pytaniu - Powiedział Niall
-W jakim ?
- Chyba nie jesteś szczęśliwa z Louisem , skoro on traktuje cię jak rzecz
- Skąd wiesz jak on mnie traktuje ?
-To widać
-Może skłamałam ,a może nie
-Odpowiedz mi ,ale teraz tak na prawdę
- Po co ?
-Bo mnie to interesuje , bo jeżeli nie jesteś z nim szczęśliwa to po co z nim jesteś ?
-A może ja jestem z nim szczęśliwa
- Na pewno ?
-N....
Chciałam odpowiedzieć ale dziewczyny weszły do salony niosąc dużo całą "kupę" koców , a ja uśmiechnęłam się do Nialla . Wszyscy rozłożyliśmy koce obok siebie .
-Zaraz przyjdę , pójdę po piżamy dla Holly i Seleny.
Emma poszła na górę ,a ja usiadłam na kanapie , znalazłam jeszcze jedną puszkę ,więc wyrzuciłam ją i przyszła Emma , dała mi zwykły podkoszulek i dresy , Holly dostała to samo .
- Tam jest łazienka możecie się iść przebrać - Powiedziała
Poszłam pierwsza do łazienki i przebrałam się , złożyłam sukienkę i położyłam ją w salonie na kanapie. Leżeliśmy w ułożeniu od lewej strony był Niall ,a obok niego Emma , ja byłam obok Emmy ,a Holly obok mnie. Wyciąg-łam jeszcze mój telefon z torebki i odblokowałam wyświetlacz .
-Może oglądniemy jeszcze jakiś film ? - Zaproponowała Emma
-Pewnie
Emma wstała i poszła wybrać jakiś film ,a ja zobaczyłam ,że mam strasznie dużo Sms'ów od Louisa , postanowiłam na nie patrzeć tylko sprawdziłam instagrama i tumblr . Wyłączyłam telefon i odłożyłam go do torebki ,a w między czasie Emma załączyła już jakiś film .
***
Obudziłam się rano ,a obok mnie nie widziałam ani Holly ,ani Emmy tylko Nialla ,który jeszcze spał , nagrałam krótki filmik i wstawiłam go na tumbrl
Wyglądał tak słodko, a potem się obudził ,na szczęście zdążyłam dodać na tumblr śpiącego Nialla.
- Gdzie jest Holly i Emma ? - Spytał
- Nie mam pojęcia.
- Zasnęłaś wczoraj i połowie filmu ,a potem zadzwonił do ciebie Louis - Powiedział Horan
-Skąd wiesz ?
- Było słychać dzwonek
Odblokowałam wyświetlacz mojego telefonu i rzeczywiście miałam jedno nie odebrane połączenie .
- A teraz jak jesteśmy sami to może odpowiedz mi na moje pytanie
-Jakie ? - Udawałam ,że nie wiem o jakie pytanie mu chodzi
-Jesteś szczęśliwa z Louisem ?
- Pytałeś wczoraj i odpowiedziałam
- Ale skłamałaś
- Skąd wiesz ?
-To odpowiedz jeszcze raz
- Czemu jesteś ,aż taki ciekawy ?
- Po prostu chce wiedzieć ,to chyba nic złego
- Nie jestem z nim szczęśliwa ,ale go kocham
-Dziwne - Powiedział
-No właśnie
-Czyli wczoraj kłamałaś ? Czemu ?
-No bo Hol...,a zresztą nie ważne , nie będę ci się zwierzać
Wstałam z koców i udałam się do kuchni gdzie zobaczyłam Holly i Emme robiące naleśniki .
-Kto jest głodny ?
-Ja ! - Usłyszałam za moimi plecami głos Nialla
- A ty Selena ?
-Nie , dziękuje nie jetem głodna.
Zajęłam miejsce obok Helly przy ścianie. Pomimo tego, że nie chciałam śniadania Emma podsunęła pod moją twarz talerz z naleśnikiem. Uśmiechnęłam się w podziękowaniu i zabrałam się do jedzenia. W tej niezwykłej ciszy przeszkodził dzwonek do drzwi. Em poszła otworzyć, a kiedy wróciła towarzyszył jej Tom. Oni byli naprawdę słodką parą. Przypominali mi trochę Louisa i mnie ale jakiś rok temu. Teraz się wszystko pozmieniało. Chyba weszliśmy już na kolejny etap w miłości, więc...
- To idziemy na te lody? - odezwałam się po chwili.
- Tak. Pożyczę wam swoje ubrania, bo chyba nie pójdziecie w sukienkach.
- Racja.
I już 20 minut później kiedy wszyscy zdążyli się wyszykować znalazłam się na dole. Holly miała na sobie bluzkę z napisem "Love London" i krótkie shorty, Emma była ubrana podobnie tylko miała krótszy top z serduszkiem. Ja miałam na sobie jasne jeansy sięgające mi do kostek i niebieską bokserkę. Zanim wyszliśmy musieliśmy przeszukać cały dom w poszukiwaniu kluczy by zamknąć dom, a jak się okazała klucze leżały na szafeczce w przedpokoju.
- Powinnaś wiedzieć, gdzie zostawiasz klucze. - oburzył się Niall w stronę siostry.
A potem wyszliśmy za drzwi, kiedy ścieżką doszliśmy do ulic głównej sylwetka znanej mi osoby mignęła mi w oczach. Malik. Kurwa. Miałam jednak nadzieję, że to przewidzenie. Bo jeśli zobaczy mnie z Niallem i resztą to sobie coś pomyśli i powie Louisowi i... No właśnie. 

niedziela, 12 lipca 2015

Rozdział Drugi

Wróciłam do domu , wszyscy siedzieli znudzeni na kanapie i oglądali jakiś film , który jakoś nie ciągną mnie do oglądania z nimi , więc udałam się na górę do łazienki , wzięłam szybki prysznic po czym otuliłam moje ciało w biały ręcznik. Umyłam zęby i wszyłam z łazienki , poszłam do mojego i Louisa pokoju ,przebrałam się w piżamę i ułożyłam się wygodnie na miękkim materacu , wyciągnęłam z szafki nocnej MacBook'a i sprawdziłam Tumblre, gdy skończyłam już oglądać była godzina 22;42 , więc odłożyłam laptopa , i wtuliłam się głową w poduszkę i zasnęłam.
***
Obudziło mnie rano światło słońca dostającego się do pokoju przez roletę , wyciągnłam rękę poza łóżko żeby dostać mój telefon , odblokowałam wyświetlacz mojego iphona.
-Dopiero 8;34 - Powiedziałam sama do siebie
Od razu dodałam nowe zdjęcie na Tumblr i sprawdziłam mojego instagrama.
Nie było nic nowego, polubiłam kilka pierwszych postów i wróciłam do menu głównego. Zablokowałam telefon, rozciągnęłam się i wstałam. Przeczesałam włosy i zeszłam na dół. Chłopcy siedzieli przy stole i wygłupiali się jak zawsze.
- Moja księżniczka. - zawołał Louis, chwytając mnie za rękę i pociągając w swoją stronę, dzięki czemu siedziałam na jego kolanach. - Jak się spało?
- Jakbyś spał obok byłoby lepiej. - cmoknęłam jego nos.
Louis podał mi pod nos naleśniki z owocami i bitą śmietaną. Zanim zjadłam ruszyłam z powrotem do pokoju po telefon, zrobiłam zdjęcie i umieściłam je na tumblrze i instagramie.
- Nie masz nic do roboty tylko robić zdjęcia jedzeniu? - burknął Malik.
- Niestety nie. Kiedy akcja?
- Selena... - mruknął Lou. - Nie powinno Cię to właściwie obchodzić, bo teraz już nie będziesz chodzić z nami na akcję, boję się o Ciebie.
Na chwilę zapanowała w kuchni cisza. Słychać było tylko oddechy. Byłam zdenerwowana! Czy to ma oznaczać, że chcą mnie niby z gangu wyrzucić?! Ba! Spróbowaliby.
- Ale ja chcę! - krzyknęłam.
- Skarbie, za parę miesięcy, jak się wszystko uspokoi. - Tomlinson przytulił mnie do siebie.
Pokręciłam tylko z politowaniem głową i uciekłam do góry. Ubrałam się w jeansy, bluzkę z napisem 'London', zrobiłam na szybko lekki makijaż, na nogi ubrałam swoje conersy i wyszłam na zewnątrz nikogo o tym nie informując. Kroczyłam ulicami Londynu... Jak oni mogli mnie wyrzucić z gangu? Boją się o mnie? Pfy. Chodziłam na bardzo niebezpieczne akcje i się nie martwili a teraz nagle zaczęli? To jest po prostu nie możliwe! Gang to moje życie! Kopnęłam jakiś kamyk, a potem na kogoś wpadłam. Zaklnęłam w duchu.
- Pierwszy raz to przypadek, drugi to już przeznaczenie. - zaśmiał się blondyn, którego wczoraj spotkałam w centrum.
- Nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie. - burknęłam.
- Ktoś nie ma humorku...
- Niall! - zawołał ktoś z tyłu.
Ku nim kroczyła piękna szatynka. Była ubrana w shorty i zwykłą zwiewną białą koszulkę.
- A więc nazywasz się Niall. - zauważyłam z małym uśmiechem.
- Na to wygląda, ale nie mam pojęcia jak ty masz na imię.
- Selena.
- W takim razie miło Cię poznać Seleno i liczę, że dasz się skusić na jakąś imprezę w celu poznania? - zaproponował.
- Niestety nie mogę, mój chłopak nie lubi jak spotykam się z innymi. - posłałam wymuszony uśmiech. - Także...
- Oh nie daj się prosić!
Zrezygnowana skinęła głową zanim doszła do nich dziewczyna.
- A to moja siostra Emma. - przedstawił dziewczynę Niall. - Emma to Selena.
Podałyśmy sobie dłonie. Nie mogłam jednak dłużej rozmawiać, bo zobaczyłam z daleko Harrego dziwnie na mnie patrzącego. Przeprosiłam rodzeństwo, umówiłam się z Niallem na 18 i poszłam w stronę Stylesa, który stał oparty o mur.
- Nie sądzę, że Louis byłby szczęśliwy gdyby wiedział, że rozmawiasz sobie z innymi?
- Tak? Mogę robić co mi się żywnie podoba.
- O co ci chodzi? - spytał zdziwiony.
- O to, że wywaliliście mnie z gangu. - warknęłam. - Jak będziesz szedł do Louisa, to przekaż mu, żeby na mnie nie czekał. Nie wrócę dziś na noc.
- A gdzie pójdziesz?
- Tak się składa, że mam tutaj do chuja znajomych. Także ten nara.
I poszłam dalej. Wyciągnęłam telefon i napisałam do Holly. Holly to moja najlepsza przyjaciółka, a bardzo dawno się nie widziałyśmy. Właściwie od momentu kłótni mojej i rodziców, wtedy kiedy poszłam mieszkać do Lou.
Selena: Hej, masz czas się spotkać? ;3 Dawno Cię nie widziałam ;))

Niedługo potem dostałam odpowiedź.

Holly: Bardzo chętnie <3 Spotkajmy się o 14, przy Big Benie ;**

Była godzina 13 ,więc miałam jeszcze trochę czasu dla siebie , więc udałam się do najbliższej galerii ,aby pochodzić po jakiś sklepach . Czas zleciał mi szybko ,bo gdy wyciągłam z kieszeni telefon żeby zobaczyć która godzina była już 13;45 , więc wybiegłam z galerii i poszłam w umówione miejsce . Ku moim zdziwieniu Holly już tam była chociaż było przed czasem , pobiegłam do mojej przyjaciółki i ją przytuliłam .
- To co może pójdziemy do kawiarni ? Jest tu w pobliżu - zaproponowała
-Tak ,jasne
Udałyśmy się do najbliższej kawiarni . Gdy weszłyśmy od razu zobaczyłam twarz Louisa i Harrego pijących kawę ,ich wzrok był skierowany na dwie blond kelnerki ,a raczej na ich cycki
-Eee...Holly może pójdziemy do parku , straciłam chęć na kawę
- No okej ,a coś się stało ?
-Nie , nic takiego
Wybiegłam jak najszybciej z kawiarni ,a za mną Holly
- Powiesz mi co się stało ? - Spytała
-Nie nic ,na serio
- Na pewno ?
- Tak , tak
Poszłyśmy w stronę pobliskiego parku , gadałyśmy o życiu i o wszystkim tym co się stało przez ten czas co się nie widziałyśmy ,a nie widziałyśmy się dlatego ,że się z nią pokłóciłam ,a wszystko przez to ,że zamieszkałam z Louiem i wybrałam jego ,a nie rodzinę i przyjaciół .
- Holly przepraszam za to wszystko co się ostatnio stało - Powiedziałam
Rzadko kiedy kogoś przepraszam ,więc trudziłam się chyba z 5 minut jak ułożyć te zdanie ,żeby chociaż trochę było zrozumiałe .
-Spoko , też cię przepraszam za to wszystko co mówiłam o Louise
- Okej , może w ramach przeprosin pójdziesz dziś ze mną na imprezę? - Zaproponowałam.
- Oh bardzo chętnie. O której?
Nie zdążyłam jej odpowiedzieć, bo ktoś zasłonił mi oczy, doskonale wiedziałam kto. Poznałam po zapachu i wcale mi się to nie podobało.
- Co tam moja księżniczko? - spytał tak, jak gdyby nasz poranna kłótnia w ogóle się nie wydarzyła.
- Twoja księżniczka nie zamierza z Tobą rozmawiać.
- Na jaką imprezę zamierzasz iść?
- Na imprezę, a Ciebie nie powinno to interesować, Louis. - warknęłam. - Jestem już dorosła i mogę robić co chce.
Louis chyba dopiero teraz poznał Holly, bo wcześniej nie zwrócił na nią większej uwagi, a teraz jego wzrok spoczął na dziewczynie.
- Hej Holly, nie poznałem Cię. - powiedział. - Miło Cię znów widzieć.
- Ciebie nie za bardzo. - odparła chłodno. - Mógłbyś zostawić nas w spokoju, mamy do obgadania parę spraw.
Spojrzałam na oby dwójkę, mierzyli się nienawistymi spojrzeniami. Tym razem nie mogłam nie stanąć po stronie przyjaciółki, nie chcę jej ponownie stracić.
- Sel ja też chcę iść.
- CHCESZ?
- Chcę. Z wami i z kimkolwiek jeszcze idziecie.
- Idziemy jeszcze z Niallem i Emmą. - poinformowałam.
Kiedy wypowiedziałam imię Nialla zobaczyłam złość i zdenerwowanie w oczach mojego chłopaka.
-Kto to Niall ? - Spytał Louis dość złym głosem
-Kolega - Powiedziałam obojętnie - to mój kolega
-O której będziesz w domu? - Spytał chłopak
-Nie wrócę na noc, a jeśli chodzi o imprezę to o 20 w Devil - Powiedziałam - Chodź Holly.
Przyjaciółka obrzuciła Louisa nienawistym spojrzeniem i ruszyła za mną. Gdy wyszłyśmy za park Holly zrównała się ze mną krokiem. Chwilę szłyśmy w ciszy. A potem tak nagle zaczęłyśmy temat o piłce nożnej i wspominałyśmy dawne czasy. Odwiedziłyśmy lodziarnię, zaplanowałyśmy se jeszcze spacer po ulicach Lonydnu, ale gdy spojrzałyśmy na zegarek dochodził 17:30.
- Chodź się szykować. - Holly zaciągnęła mnie za rękę.
- Zajrzyjmy jeszcze do sklepu, muszę se kupić sukienkę, bo nie wrócę do domu...
- Oh daj spokój! Ja mam dużo sukienek, po co tracić hajs na sukienkę? Chodźmy.
Gray nie wiedziała, że mam dużo hajsu, bo jestem w jednym z gangów, a raczej byłam i że stracenie paru funtów to nic. A ponieważ nie chciałam jej o tym opowiadać i wydać jej zawartość mojego portfela poszłyśmy do domu Holly.
- Dzień dobry pani Alice. - przywitałam się z mamą przyjaciółki.
Ale musicie mi uwierzyć jaki był szok, kiedy zauważyłam w kuchni swoją mamę. Siedziała i popijała herbatkę. Widocznie odwiedziła rodzinę Grayów. W sumie nic dziwnego, skoro mieszka obok.
- Oh Selena! - zawołała pani Gray. - Jak ja dawno Cię nie widziałam.
Wzrok mój i mamy na chwilę się skrzyżował.
- Idziemy na imprezę mamo - powiedziała Holly. - Musimy się uszykować.
Poszłam za Holly do jej pokoju , nadal byłam zaszokowana widokiem mojej mamy , nie widziałam jej dość dużo czasu ,a z wyglądu nic się nie zmieniła ,z charakteru pewnie też nie , Holly odtworzyła swoją szafę i wyciągała z niej swoją sukienkę .Holly wybrała sobie na serio ładną sukienkę , była może trochę nie w moich kolorach ,ale była ładna .
-No to teraz ty wybieraj
Podeszłam do jej szafy i zobaczyłam mega dużo różnych sukienek , szukałam czegoś w kolorze biało-czarnym. Znalazłam śliczną sukienkę.
-Ja chcę tą ! - Krzyknęłam
- Jasne , jest śliczna idź do toalety się przebrać
Poszłam do toalety i ubrałam sukienkę , zanim wyszłam zrobiłam zdjęcie i dodałam je na tumblr i instagrama .
-Wyglądasz super ! - Powiedziała Holly gdy wyszłam z łazienki
- Dzięki
Makijaż już miałyśmy więc tylko lekko go poprawiłyśmy
-No to co idziemy ?
-Jasne chodź }
Gdy zeszłam na dół nie obeszło się bez spojrzenia mojej mamy na mnie , czułam jej spojrzenie aż do momentu aż nie wyszłam za drzwi .
- Zamówić taksówkę ?
-Jasne
Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po taksówkę .
-Będą za 5 minut
----------------------------
Hej ,a więc mamy pewną informacje jak wiecie od pewnego czasu na naszym blogu pojawiła się zakładka "strony" tam znajdziecie Tumblr i instagramy bohaterów bloga ,zapraszamy do obserwowania tych stron ~K i O