niedziela, 12 lipca 2015

Rozdział Drugi

Wróciłam do domu , wszyscy siedzieli znudzeni na kanapie i oglądali jakiś film , który jakoś nie ciągną mnie do oglądania z nimi , więc udałam się na górę do łazienki , wzięłam szybki prysznic po czym otuliłam moje ciało w biały ręcznik. Umyłam zęby i wszyłam z łazienki , poszłam do mojego i Louisa pokoju ,przebrałam się w piżamę i ułożyłam się wygodnie na miękkim materacu , wyciągnęłam z szafki nocnej MacBook'a i sprawdziłam Tumblre, gdy skończyłam już oglądać była godzina 22;42 , więc odłożyłam laptopa , i wtuliłam się głową w poduszkę i zasnęłam.
***
Obudziło mnie rano światło słońca dostającego się do pokoju przez roletę , wyciągnłam rękę poza łóżko żeby dostać mój telefon , odblokowałam wyświetlacz mojego iphona.
-Dopiero 8;34 - Powiedziałam sama do siebie
Od razu dodałam nowe zdjęcie na Tumblr i sprawdziłam mojego instagrama.
Nie było nic nowego, polubiłam kilka pierwszych postów i wróciłam do menu głównego. Zablokowałam telefon, rozciągnęłam się i wstałam. Przeczesałam włosy i zeszłam na dół. Chłopcy siedzieli przy stole i wygłupiali się jak zawsze.
- Moja księżniczka. - zawołał Louis, chwytając mnie za rękę i pociągając w swoją stronę, dzięki czemu siedziałam na jego kolanach. - Jak się spało?
- Jakbyś spał obok byłoby lepiej. - cmoknęłam jego nos.
Louis podał mi pod nos naleśniki z owocami i bitą śmietaną. Zanim zjadłam ruszyłam z powrotem do pokoju po telefon, zrobiłam zdjęcie i umieściłam je na tumblrze i instagramie.
- Nie masz nic do roboty tylko robić zdjęcia jedzeniu? - burknął Malik.
- Niestety nie. Kiedy akcja?
- Selena... - mruknął Lou. - Nie powinno Cię to właściwie obchodzić, bo teraz już nie będziesz chodzić z nami na akcję, boję się o Ciebie.
Na chwilę zapanowała w kuchni cisza. Słychać było tylko oddechy. Byłam zdenerwowana! Czy to ma oznaczać, że chcą mnie niby z gangu wyrzucić?! Ba! Spróbowaliby.
- Ale ja chcę! - krzyknęłam.
- Skarbie, za parę miesięcy, jak się wszystko uspokoi. - Tomlinson przytulił mnie do siebie.
Pokręciłam tylko z politowaniem głową i uciekłam do góry. Ubrałam się w jeansy, bluzkę z napisem 'London', zrobiłam na szybko lekki makijaż, na nogi ubrałam swoje conersy i wyszłam na zewnątrz nikogo o tym nie informując. Kroczyłam ulicami Londynu... Jak oni mogli mnie wyrzucić z gangu? Boją się o mnie? Pfy. Chodziłam na bardzo niebezpieczne akcje i się nie martwili a teraz nagle zaczęli? To jest po prostu nie możliwe! Gang to moje życie! Kopnęłam jakiś kamyk, a potem na kogoś wpadłam. Zaklnęłam w duchu.
- Pierwszy raz to przypadek, drugi to już przeznaczenie. - zaśmiał się blondyn, którego wczoraj spotkałam w centrum.
- Nie ma czegoś takiego jak przeznaczenie. - burknęłam.
- Ktoś nie ma humorku...
- Niall! - zawołał ktoś z tyłu.
Ku nim kroczyła piękna szatynka. Była ubrana w shorty i zwykłą zwiewną białą koszulkę.
- A więc nazywasz się Niall. - zauważyłam z małym uśmiechem.
- Na to wygląda, ale nie mam pojęcia jak ty masz na imię.
- Selena.
- W takim razie miło Cię poznać Seleno i liczę, że dasz się skusić na jakąś imprezę w celu poznania? - zaproponował.
- Niestety nie mogę, mój chłopak nie lubi jak spotykam się z innymi. - posłałam wymuszony uśmiech. - Także...
- Oh nie daj się prosić!
Zrezygnowana skinęła głową zanim doszła do nich dziewczyna.
- A to moja siostra Emma. - przedstawił dziewczynę Niall. - Emma to Selena.
Podałyśmy sobie dłonie. Nie mogłam jednak dłużej rozmawiać, bo zobaczyłam z daleko Harrego dziwnie na mnie patrzącego. Przeprosiłam rodzeństwo, umówiłam się z Niallem na 18 i poszłam w stronę Stylesa, który stał oparty o mur.
- Nie sądzę, że Louis byłby szczęśliwy gdyby wiedział, że rozmawiasz sobie z innymi?
- Tak? Mogę robić co mi się żywnie podoba.
- O co ci chodzi? - spytał zdziwiony.
- O to, że wywaliliście mnie z gangu. - warknęłam. - Jak będziesz szedł do Louisa, to przekaż mu, żeby na mnie nie czekał. Nie wrócę dziś na noc.
- A gdzie pójdziesz?
- Tak się składa, że mam tutaj do chuja znajomych. Także ten nara.
I poszłam dalej. Wyciągnęłam telefon i napisałam do Holly. Holly to moja najlepsza przyjaciółka, a bardzo dawno się nie widziałyśmy. Właściwie od momentu kłótni mojej i rodziców, wtedy kiedy poszłam mieszkać do Lou.
Selena: Hej, masz czas się spotkać? ;3 Dawno Cię nie widziałam ;))

Niedługo potem dostałam odpowiedź.

Holly: Bardzo chętnie <3 Spotkajmy się o 14, przy Big Benie ;**

Była godzina 13 ,więc miałam jeszcze trochę czasu dla siebie , więc udałam się do najbliższej galerii ,aby pochodzić po jakiś sklepach . Czas zleciał mi szybko ,bo gdy wyciągłam z kieszeni telefon żeby zobaczyć która godzina była już 13;45 , więc wybiegłam z galerii i poszłam w umówione miejsce . Ku moim zdziwieniu Holly już tam była chociaż było przed czasem , pobiegłam do mojej przyjaciółki i ją przytuliłam .
- To co może pójdziemy do kawiarni ? Jest tu w pobliżu - zaproponowała
-Tak ,jasne
Udałyśmy się do najbliższej kawiarni . Gdy weszłyśmy od razu zobaczyłam twarz Louisa i Harrego pijących kawę ,ich wzrok był skierowany na dwie blond kelnerki ,a raczej na ich cycki
-Eee...Holly może pójdziemy do parku , straciłam chęć na kawę
- No okej ,a coś się stało ?
-Nie , nic takiego
Wybiegłam jak najszybciej z kawiarni ,a za mną Holly
- Powiesz mi co się stało ? - Spytała
-Nie nic ,na serio
- Na pewno ?
- Tak , tak
Poszłyśmy w stronę pobliskiego parku , gadałyśmy o życiu i o wszystkim tym co się stało przez ten czas co się nie widziałyśmy ,a nie widziałyśmy się dlatego ,że się z nią pokłóciłam ,a wszystko przez to ,że zamieszkałam z Louiem i wybrałam jego ,a nie rodzinę i przyjaciół .
- Holly przepraszam za to wszystko co się ostatnio stało - Powiedziałam
Rzadko kiedy kogoś przepraszam ,więc trudziłam się chyba z 5 minut jak ułożyć te zdanie ,żeby chociaż trochę było zrozumiałe .
-Spoko , też cię przepraszam za to wszystko co mówiłam o Louise
- Okej , może w ramach przeprosin pójdziesz dziś ze mną na imprezę? - Zaproponowałam.
- Oh bardzo chętnie. O której?
Nie zdążyłam jej odpowiedzieć, bo ktoś zasłonił mi oczy, doskonale wiedziałam kto. Poznałam po zapachu i wcale mi się to nie podobało.
- Co tam moja księżniczko? - spytał tak, jak gdyby nasz poranna kłótnia w ogóle się nie wydarzyła.
- Twoja księżniczka nie zamierza z Tobą rozmawiać.
- Na jaką imprezę zamierzasz iść?
- Na imprezę, a Ciebie nie powinno to interesować, Louis. - warknęłam. - Jestem już dorosła i mogę robić co chce.
Louis chyba dopiero teraz poznał Holly, bo wcześniej nie zwrócił na nią większej uwagi, a teraz jego wzrok spoczął na dziewczynie.
- Hej Holly, nie poznałem Cię. - powiedział. - Miło Cię znów widzieć.
- Ciebie nie za bardzo. - odparła chłodno. - Mógłbyś zostawić nas w spokoju, mamy do obgadania parę spraw.
Spojrzałam na oby dwójkę, mierzyli się nienawistymi spojrzeniami. Tym razem nie mogłam nie stanąć po stronie przyjaciółki, nie chcę jej ponownie stracić.
- Sel ja też chcę iść.
- CHCESZ?
- Chcę. Z wami i z kimkolwiek jeszcze idziecie.
- Idziemy jeszcze z Niallem i Emmą. - poinformowałam.
Kiedy wypowiedziałam imię Nialla zobaczyłam złość i zdenerwowanie w oczach mojego chłopaka.
-Kto to Niall ? - Spytał Louis dość złym głosem
-Kolega - Powiedziałam obojętnie - to mój kolega
-O której będziesz w domu? - Spytał chłopak
-Nie wrócę na noc, a jeśli chodzi o imprezę to o 20 w Devil - Powiedziałam - Chodź Holly.
Przyjaciółka obrzuciła Louisa nienawistym spojrzeniem i ruszyła za mną. Gdy wyszłyśmy za park Holly zrównała się ze mną krokiem. Chwilę szłyśmy w ciszy. A potem tak nagle zaczęłyśmy temat o piłce nożnej i wspominałyśmy dawne czasy. Odwiedziłyśmy lodziarnię, zaplanowałyśmy se jeszcze spacer po ulicach Lonydnu, ale gdy spojrzałyśmy na zegarek dochodził 17:30.
- Chodź się szykować. - Holly zaciągnęła mnie za rękę.
- Zajrzyjmy jeszcze do sklepu, muszę se kupić sukienkę, bo nie wrócę do domu...
- Oh daj spokój! Ja mam dużo sukienek, po co tracić hajs na sukienkę? Chodźmy.
Gray nie wiedziała, że mam dużo hajsu, bo jestem w jednym z gangów, a raczej byłam i że stracenie paru funtów to nic. A ponieważ nie chciałam jej o tym opowiadać i wydać jej zawartość mojego portfela poszłyśmy do domu Holly.
- Dzień dobry pani Alice. - przywitałam się z mamą przyjaciółki.
Ale musicie mi uwierzyć jaki był szok, kiedy zauważyłam w kuchni swoją mamę. Siedziała i popijała herbatkę. Widocznie odwiedziła rodzinę Grayów. W sumie nic dziwnego, skoro mieszka obok.
- Oh Selena! - zawołała pani Gray. - Jak ja dawno Cię nie widziałam.
Wzrok mój i mamy na chwilę się skrzyżował.
- Idziemy na imprezę mamo - powiedziała Holly. - Musimy się uszykować.
Poszłam za Holly do jej pokoju , nadal byłam zaszokowana widokiem mojej mamy , nie widziałam jej dość dużo czasu ,a z wyglądu nic się nie zmieniła ,z charakteru pewnie też nie , Holly odtworzyła swoją szafę i wyciągała z niej swoją sukienkę .Holly wybrała sobie na serio ładną sukienkę , była może trochę nie w moich kolorach ,ale była ładna .
-No to teraz ty wybieraj
Podeszłam do jej szafy i zobaczyłam mega dużo różnych sukienek , szukałam czegoś w kolorze biało-czarnym. Znalazłam śliczną sukienkę.
-Ja chcę tą ! - Krzyknęłam
- Jasne , jest śliczna idź do toalety się przebrać
Poszłam do toalety i ubrałam sukienkę , zanim wyszłam zrobiłam zdjęcie i dodałam je na tumblr i instagrama .
-Wyglądasz super ! - Powiedziała Holly gdy wyszłam z łazienki
- Dzięki
Makijaż już miałyśmy więc tylko lekko go poprawiłyśmy
-No to co idziemy ?
-Jasne chodź }
Gdy zeszłam na dół nie obeszło się bez spojrzenia mojej mamy na mnie , czułam jej spojrzenie aż do momentu aż nie wyszłam za drzwi .
- Zamówić taksówkę ?
-Jasne
Wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam po taksówkę .
-Będą za 5 minut
----------------------------
Hej ,a więc mamy pewną informacje jak wiecie od pewnego czasu na naszym blogu pojawiła się zakładka "strony" tam znajdziecie Tumblr i instagramy bohaterów bloga ,zapraszamy do obserwowania tych stron ~K i O  

5 komentarzy: